11/30/2016

Reaktywacja Źycia?

Czuję się czasem jak przegryw. Nie ukrywam tego, że znów postanowiłem  któryś raz z kolei zamknąć tego bloga. A stał się on częścią mnie, czymś dla mnie ważnym. Mówi się że jak coś stracimy, z czegoś zrezygnujemy, to najbardziej odczujemy tego brak po jakimś czasie. Ja czuję brak bloga, chodź mineło mało czasu. Polubiłem pisać dla "was" , jak i również dla samego siebie. Pisałem o pewnych rzeczach , historiach z mojego życia. To było piękne. Postąpiłem zbyt pochopnie , pod wpływem emocji, zamykając bloga. Chce to naprawić , również dlatego że szykują się zmiany dosyć potężne w moim życiu. Podjąłem pewne "wyzwanie" i realizuję punkt po punkcie wytyczne tego "wyzwania". Co będzie, zobaczymy. Mam nadzieję że w następnej notce już będę mógł napisać  "Misja Zakończona!". Jest to moje małe marzenie, więc próbuję je spełnić


Do Następnej!






Gotuj  z Nosalkiem ^^

11/09/2016

Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić.

Długo się nad tym zastanawiałem , podjąłem decyzję o "zamknięciu" bloga. Dlaczego ? Od ponad  roku moje notki zawierały pewien pierwiastek który pojawiał się w każdej notce. Słabiej czy Mocniej. Dało się to wyczuć. Dowiedziałem się ostatnio o jednej sprawie która nie sprawiła mi uśmiechu na twarzy. Powoli mam dosyć pisania notek cały czas z tym samym pierwiastkiem, szczególnie że mam dużo roboczych notek , i nie potrafię napisać np dalszego ciągu mojego fajnego snu. Myślę ze "zamknięcie"  będzie dobrym rozwiązaniem , bo zauważyłem że już nikt nie czyta , a wiedziałem że czytają to niektóre osoby. Nie mam teraz wgl dobrego nastroju do pisania.  Pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć bo potrafią człowieka pociągnąć na dno. Mam nadzieję ze kto to przeczyta zrozumie , bo chciałabym jak najlepiej to wytłumaczyć , by nie było żadnych niejasności.  Nie sądzę że to słabszy dzień bo już prawie tydzień mam dzień w dzień to samo.Nie przepraszam, coś ciągnie się ponad rok.  Ten blog sprawiał mi przyjemność kiedy byłem pełen energii , miałem dla kogo żyć , byłem szczęśliwy. Teraz to równa pochyła w dół , także nie chce byście to czytali. Pisanie ostatniej notki spowodowało u mnie płacz. Tak bardzo było mi potrzebne wyrzucenie z siebie emocji. Narazie nie widzę sensu w życiu, poprostu. Wystarczy że napisałem ostatnią dołującą notkę. Fajnie było pisać dla samego siebie, jak i dla tej garstki osób. Mimo wszystko dzięki.  Mam nadzieję ze do zobaczenia ! 

PS:Zostawię bloga otwartego , tak poprostu . Może wejdę i poczytam ?

J.


[It starts with one...]
One thing I don't know why
It doesn’t even matter how hard you try
Keep that in mind, I designed this rhyme
To explain in due time
[All I know]
Time is a valuable thing
Watch it fly by as the pendulum swings
Watch it count down to the end of the day
The clock ticks life away
[It’s so unreal...]
Didn’t look out below
Watch the time go right out the window
Trying to hold on but didn’t even know
I wasted it all just to watch you go

I kept everything inside and even though I tried, it all fell apart
What it meant to me will eventually be a memory of a time when...

I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn't even matter
I had to fall
To lose it all
But in the end
It doesn't even matter

One thing, I don’t know why
It doesn’t even matter how hard you try
Keep that in mind, I designed this rhyme
To remind myself how
I tried so hard
In spite of the way you were mocking me
Acting like I was part of your property
Remembering all the times you fought with me
I’m surprised it got so (far)
Things aren’t the way they were before
You wouldn’t even recognize me anymore
Not that you knew me back then
But it all comes back to me
[In the end...]

You kept everything inside and even though I tried, it all fell apart
What it meant to me will eventually be a memory of a time when...

I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn’t even matter
I had to fall
To lose it all
But in the end
It doesn’t even matter


I've put my trust in you
Pushed as far as I can go
For all this
There’s only one thing you should know...

I've put my trust in you
Pushed as far as I can go
For all this
There’s only one thing you should know

I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn’t even matter
I had to fall
To lose it all
But in the end
It doesn’t even matter

11/08/2016

Smutne Wnyki...




(Przeszłość)
Stoję tutaj patrząc na nią wciąż oniemiały
Na te wszystkie dni i noce – co mi one dały?
Ani śladu sensu w tym, a minionej chwały
Dym ulatuję w tył, to już nie moje sprawy i
Choćbym chciał, to nie mogę sprawić, by
Niedobity czas przestał krwawić
Nie dotyczył nas ten akapit
W naszej historii, którą pisały nam moje wady
Blady świt wczepia się w firany, my
Otwieramy oczy, by zobaczyć to, jak przemijamy
Czuję tylko ciężar, nie ma przeciwwagi
I już nie wiem czy to ja, czy to świat jest przeciw nam i
Patrzę na nią jak na martwy płód
Mogła być czymś pięknym, na moich oczach żrą ją glisty
Powód jej śmierci wydaje się dosyć mglisty
Powiedz, że to moja wina i każ mi żyć z tym

Mimo, że to przeszłość
Mimo, że to przeszłość
Mimo, że to przeszłość
Mimo, że to przeszłość

To jednak rzuca cień na teraz
I to uczucie, gdy kolejny dzień umiera
Jest jakbym musiał znowu wznieść od zera
Każdą najmniejszą część świata, by uchronić od zniszczenia nas

(Przyszłość)
Stoję przed nią patrząc na nią jak oniemiały
Nic się nie zmienia choć idę w stronę zmiany wciąż
Zamiast iść do przodu ciągle goję rany
Zawiodłem swoją, jej, nie chcę zawieść twojej mamy
Synu, jeszcze cię nie ma, a ja wolę marzyć
Że mnie pokochasz i nie znienawidzisz mojej twarzy
Zawsze chciałem być doskonały
Lecz to ciągle czas przyszły niedokonany
Twoja mama śpi, palę szlugi w kuchni
Miałem rzucić je dla ciebie, wiem, pomóż mi
Powiedz, że urodzisz się z genetyczną wadą
Jeśli nie zmądrzeję zaraz – na co czekasz tato?
Patrzę na nią jak przerasta mnie
W tej chwili wiara jeszcze tli się, lecz już zgasła w niej
Stoję z boku, patrzę jak każda nie-
-wykorzystana sekunda mści się na moich dzieciach

Mimo, że to przyszłość
Mimo, że to przyszłość
Mimo, że to przyszłość
Mimo, że to przyszłość

A jednak napawa mnie lękiem, że
Tak żyjąc jak teraz nigdy nie zwyciężę jej
I wiem, że muszę robić więcej
Chociaż dobrze wiem, że jestem wiecznie krok przed szczęściem
Które nie jest w niej

(Teraz)
Stoję tu naprzeciw lustra jak oniemiały
Nie widzę nic, ja to pustka, projektowany
Przez ból, planuję znów przestać go czuć
Syn wczoraj, ojciec jutro, ale klęska jest tu
To, co było, tylko mija, nie znika
Jest ciągle obok, prześladuje cień życia
Tego, co będzie tu nie ma, ale przez to źle sypiasz
Jak w kleszczach przeszłości, przyszłości, we wnykach
We wnykach
We wnykach

11/07/2016

Po Prostu Kocham...

Only one, only one. [×4] 


I guess I'll be the first to say it: 
I haven't felt this good in a while, 
You tell me I'm the only one that they would all like, 
But you're the only one that kept me alive. 


You are the only one, 
You are the only one that kept me alive, 
You were the only one, the only one that was on my side, 
You were the only one that kept me alive. 


Even after all this time 
Fear can grip me at night, 
But somehow, somewhere you make me believe, 
I could see it in your eyes. 
So take me as your breathing proof, 
For everything you've ever done for me 
I won't lie and fear no more, 
I hope you realize 
You kept me alive. 


You are the only one, 
You are the only one that kept me alive, 
You were the only one, the only one that was on my side, 
You were the only one that kept me alive. 


You saw my insides from the outside, 
You saw a chance, gave me truth so I survived, 
Saw my insides from the outside, 
You saw my insides from the outside, 
You took a chance, gave me proof without a goodbye, 
Now here I am, just happy to be alive. 


You are the only one, 
You are the only one that kept me alive, 
You were the only one, the only one that was on my side, 
You were the only one that kept me alive. 


You are the only one, 
Only one, only one. [×4]

11/05/2016

Hipotermia.

Jeżeli mam mówić o tym co czuję,  będzie to ciężkie. Okłamywałem siebie jak i was. Przyznaję, popełniłem parę błędów, zaprzepaściłem kilka ostatnich szans. Strasznie żałuję, ale co z tego ? Czasu nie cofnę, a do przodu jakoś nie specjalnie chce mi się iść. Najchętniej bym się zahibernował. Dobrze tylko że badania na prawdopodobieństwo okazały się błedne, bo bym wgl zwariował. Nikt nie jest idealny, to oczywiste. Ale coraz częściej mam głupie wrażenie że przez pryzmat moich doświadczeń w życiu, nie ogarnięcia zachowania robi się co się robi. A przez nieumyślne zachowania straciłem wszystko to o co tak bardzo walczyłem. Tą notką mogę kogoś ustrzec przed konsekwencjami, przynajmniej mogę tyle zrobić. Przyznać się do błedu jest strasznie ciężko. Wiekszość ludzi rozpiera duma, i są ślepi nie widząc swoich błedów. Tak bardzo przekonani, że zwalają winę na kogoś, często jest to kłamstwo. Poprawiają sobie tym zranione uczucia. To nazywam bolącym atakiem. Bezpodstawnie, kłamiąc, wymyślając, tylko po to by zmieszać z błotem drugą osobę. By tylko jej dopiec, bo przecież ona nas "skrzywdziła". Często ludzie nie widzą że pewne decyzje, chodź nie do końca się z tym zgadzają są słuszne. Są zaślepieni swoimi racjami, nie widząc innych osób. Jest to czysty egoizm, w najprawdziwszej postaci. Ja tak robiłem, nie wstydzę się tego napisać. Jestem i byłem egoistą. Przez egoizm możecie naprawdę wiele stracić. Miłość, Przyjaźń, Rodzinę. Tak bardzo czekałeś na nią a przez to że myślisz o sobie i nie widzisz drugiej osoby, ona ucieka. Miłość twego życia, więc czemu tak się zachowujesz? Jeżeli uważasz że nawet miłość życia, twoja jedyna, będzie miała anielską cierpliwość grubo się mylisz. Dostrzeganie drugiej osoby nie boli, nie jest krzywdzące. Nawet gdy słowa drugiej połówki cię krzywdzą , postaraj się chociaż to zrozumieć. Nie każe ci tego robić. Spróbować nie zaszkodzi. Nie dzwoń i nie obrażaj swojej dziewczyny/chłopaka tylko dlatego że zerwała  z tobą bo byłeś chorobliwie zazdrosny czy coś innego. Każdy popełnia błedy , lecz wiele osób ma granicę cierpliwości. Uszanuj to. Dlatego od początku ciesz się każdym dotykiem, każdym uśmiechem, korzystaj z każdej sekundy spędzonej razem. Bo gdy przez ciebie to się skończy, będziesz mógł wspominać miło tą osobę. Przestrzegam przed obrażaniem bo nie wyszło, bo ktoś odszedł. Takie słowa, szczególnie przykre zapadają w pamięć do końca życia. Potem ktoś chce odnowić kontakt, przykładowo przyjaciel, ale boi się że znów dostanie obelgi w swoim kierunku. Przed tym pisał śmiało, teraz się boi. Całe nasze życie pracujemy nad sobą, nad ulepszaniem siebie. Lecz nie naprawiaj wad, pod wpływem zrobienia czegoś złego,tylko naucz się dostrzegać je przed "wypadkiem". Nie bez powodu przyznaję się do błedu,bo doszły mnie słuchy że niektórzy uważają że nie potrafię. Chętnie powiedział bym to na jakimś kuźwa koncercie by wszyscy usłyszeli, najlepiej prosto w twarz, lecz nie mam takiej możliwości. Musi wystarczyć to. Szczerze? Wmawiałem sobie że idę do przodu,a tak naprawdę coś cały czas ciągnie się za mną. Nie chce tego przerywać, ale z drugiej strony to strasznie przykre.  Boli mnie to bo wiem że ja się do tego przyczyniłem. Gdy sobie przypomnę pewne rzeczy, te złe  gdzie byłem negatywną pierwszo-planową postacią, chce mi się płakać. Siedzieć i ryczeć też źle. Chce coś z tym zrobić, znaleźć złoty środek, bo czasami to sobie z tym zwyczajnie nie radzę, przyznam szczerze. Przerasta mnie to, a myśli nie odpuszczają. To śmieszne, bo na początku myślałem że to odpuści po pół roku, że będzie jak poprzednim razem. A gdzie tam! Trzyma się i ma się dobrze(Nie pozdrawiam). Zdaję sobie sprawę że wiele osób ma do mnie urazę, spoko jeżeli wiem to jest to w pełni uzasadnione. Zdaje się patrząc na poprzednie notki... "E tam przejdzie mu, to chwilowe" Kurczę, właśnie nie. Okłamuję siebie uśmiechając się, robiąc super rzeczy. Jakoś to co ciągnie się za mną mnie dobija, odcina mi motywacje do życia, sprawia że staje się szaroburo, bo tego już nie ma. Tak samo ze śmiercią Wujka. Do dziś nie potrafię się pogodzić. Nie piszę tylko dlatego by mieć współczucie, lecz takie oficjalne notki dają w jakimś stopniu upust słowom, myślom,a nauczyłem się że takie pisanie o tym co się czuje naprawdę pomaga.

"Dziś nie wiem sam, czy kiedyś będę szczęśliwy, czy zdechnę smutny
Jak teraz. Lecz wiem, bo przekonałem się nieraz
Że nie ma co wychodzić z kina, póki trwa seans..."





Uwielbiam tą nutę, bo dokładnie rok, a i ten jest ciężko, cholernie się z tym utożsamiam, wiem że w jakimś stopniu to o mnie.


Nie mam pojęcia co się stało ze mną, 
coś zamieniło światło w ciemność
negatyw, ostatni rok, dwa - miałem ciężko
znowu czuję się jak przegrany śmieć bo
wszystko się wali prócz tej ściany przede mną
mówiłem sobie wiele razy: "zmień coś" - zmieniałem
byłem daleko stąd, wyszło na to że to nie trwałe
stoję dokładnie tu gdzie stałem parę lat wstecz
lecz oczy którymi patrzę zgubiły swój blask gdzieś po drodze, 
gdyby nie tę parę pompek i brzuszków
które wytrwale tak robię co dzień, wciąż bym leżał w łóżku
nie dorwiesz mnie pod telefonem ziom cóż znów
nie chce mi się zamieniać z kimś choćby dwóch słów
mam swój dół, pier* odpowiedzi na maile
nie chcę odwiedzin, chyba że masz dla mnie lek na receptę
biorę te, które mam ale zdają się lecieć w próżnię
ile trzeba tego zeżreć, żeby nie chcieć umrzeć?

Hipotermia, zimny wiatr
rozwiewa szlak, po niespełnionych marzeniach 
gdzieś tam głęboko na dnie mojego zmarzniętego serca, 
a ja nie umiem znaleźć w sobie światła, nawet w świetle dnia
/2x

Chyba mam już obsesję na punkcie broni, huku strzału
choć broniłem się zawzięcie podczas wizyt w WKU
teraz na album muszę mieć to klik, klik, bang
check pow, blow, albo inny dźwięk
to siedzi we mnie gdzieś, czemu lubię przytknąć do skroni
swoje palce imitując ich kształtem kształt broni
emocjonalne sinusoidy, mój własny mózg
funduje mi przeloty od K2, aż po Mariański Rów
kiedyś szukałem całej winy w alko
przestałem pić bo widziałem, jak to mi niszczy moralność
a zależało mi na nas, miało być łatwo a w zamian
zmieniłem się w psującego Ci wyjścia na miasto chama
nie zasługiwałaś na tę frustrację
a ja nie chciałem, żebyś kiedyś mnie znalazła z dziurą w czaszce
nie raz myślałem o Nirvanie, jeden strzał, jak u Kurt'a, 
Stąd to "Whatever, nevermind" na mojej klatce, pow!

Hipotermia, zimny wiatr
rozwiewa szlak, po niespełnionych marzeniach 
gdzieś tam głęboko na dnie mojego zmarzniętego serca, 
a ja nie umiem znaleźć w sobie światła, nawet w świetle dnia
/2x

Po wszystkich zdaniach w moim życiu głos ma interpunkcja
to moja dobra nieodłączna znajoma autodestrukcja
mój wróg number one, próg w każdej z bram
zjawia się bardzo często tu, kiedy zostaję sam
jej nie obchodzi czy mam słuszną idee
gdy siada obok, widzę świat przez brudną moskitierę
znika wszystko od hajsu, przez karierę, do moich fanów
i znów jestem tym nieśmiałym dzieckiem ze szkolnych czasów
rzuciłem wszystko na stół, w grze o marzenia
jestem szaleńcem w którym jeszcze tli się nadzieja
za darmo nie ma nic, chciałbym czasem słuchać opinii
znajomi pokończyli studia, dziś mają rodziny
ja jestem inny - kiedyś byłem z tego dumny
dziś nie wiem sam czy kiedyś będę szczęśliwy czy zdechnę smutny
jak teraz, lecz wiem bo przekonałem się nie raz
że nie ma co wychodzić z kina póki trwa seans

11/01/2016

Perfect Strangers-

Piosenka z dedykacją dla jednej osoby, :>
You were looking at me like you wanted to stay
When I saw you yesterday
I'm not wasting your time, I'm not playing no games
I see you
Who knows the secret tomorrow will hold?
We don't really need to know
Cause you're here with me now, I don't want you to go
You're here with me now, I don't want you to go

Maybe we're perfect strangers
Maybe it's not forever
Maybe the light will change us
Maybe we'll stay together
Maybe we'll walk away
Maybe we'll realize
We're only human
Maybe we don't need no reason
Maybe we're perfect strangers
Maybe it's not forever
Maybe the light will change us
Maybe we'll stay together
Maybe we'll walk away
Maybe we'll realize
We're only human

Maybe we don't need no reason
Why
Come on, come on, come over
Maybe we don't need no reason
Why
Come on, come on, come over

No one but you got me feeling this way
There's so much we can't explain
Maybe we're helping each other escape
I'm with you
Who knows the secret tomorrow will hold?
We don't really need to know
Cause you're here with me now, I don't want you to go
You're here with me now, I don't want you to go

Maybe we're perfect strangers
Maybe it's not forever
Maybe the light will change us
Maybe we'll stay together
Maybe we'll walk away
Maybe we'll realize
We're only human
Maybe we don't need no reason
Maybe we're perfect strangers
Maybe it's not forever
Maybe the light will change us
Maybe we'll stay together
Maybe we'll walk away
Maybe we'll realize
We're only human
Maybe we don't need no reason
Why
Come on, come on, come over
Maybe we don't need no reason
Why
Come on, come on, come over
Come on, come on, come over
Maybe we don't need no reason
Why
Come on, come on, come over

<3