10/28/2016

Heheszki.

W tym tygodniu zrobiłem samochodem około 350 kilometrów. Jeździłem na mazury, po podlasiu , sporo tego było. To był pożyczony samochód, lecz  już miałem sytuacje gdzie min było wyprzedzanie na 3, lub wymuszenia. Powoli zdaje sobie sprawę, że każdy jeździ jak chce, wiele osób nie zwraca uwagi na przepisy. To chore, bo wyjeżdzając chce dojechać do punktu i spowrotem do domu.  Ja niedawno zacząłem, a już miałem prawie zderzenie czołowe. Normalnie masakra. Po Białymstoku mało jeździłem, bardziej po okolicach. Polecam jazdę po augustowie, fajnie się jeździ :P. Jestem tam co roku a już wczoraj jechałem po nim 3 raz. Lepiej się prowadzi niż po Białymstoku, więcej kultury. Miałem sytuacje, gdzie baba wyjeżdzała z drogi podporządkowanej, i nie patrzyła że jechałem, musiałem dać po hamulcach. Jechałem około 60 na h, a że hamulce takie sobie to musiałem przycisnąć. Wyjechała i zaraz przeprosiła, co jest nie do pomyślenia w Białymstoku. Może dlatego że większe miasto? Nie mówię oczywiście że każdy tak ma, że wszedzie tylko chamy, ale z tego co ja jeździłem to kilka razy miałem powymuszane sytuacje, gdzie ja mam pierszeństwo. Tylko błagam jeździjcie nie 45, 50 tylko walcie 60,  gdzie mamy minimalne liczenie od 60 fotoradary itd, do dychy nie łapią. Dziś jechałem do miasta i babeczka zamiast 80,90 to waliła 60, a nie było jak wyprzedzić. Osobiście mnie to irytuje, bo to utrudnianie ruchu, ale rybka, Jeszcze nie raz rzucę przekleństwem , chodź staram się tego nie robić, bo jak wiadomo zdenerwowanie wpływa na kierowanie pojazdem. Hmm.. Na początku był strach,lecz wiedziałem że dobrze jeżdzę i drugi raz był już spokojniejszy, a po tych 300km już dużo pewniej czuję się za kierownicą. HO! Notka kierowcy. Ciekawe w chuj, lecz to ta chandra, deszcz nie pada, lecz leje, nic się nie chce, siedzę po ciemku i tak jakoś  totalnie się nic nie chcę. Zero słońca, osobiście strasznie nie lubię tej pory roku. Mokro, ciężko jeździć i te wczorajsze 140 dzisiaj byłoby ciutke niebezpieczne. Liści pełno, połączone z deszczem, przyklejają się do butów, zimno, wiatr...Brrr... Zostaję w domu!



No dzięki dzięki Michał :D Chciałeś bym wrzucił , to wrzucił, ale te nowe soczewki pięknie podkreślone ! :3 Chyba się zmieniam :> haha ^^

10/21/2016

Na Spokojnie.

Ostatnio wrzucam same piosenki, lub piszę słabo treściwe noteczki. I tak się zastanawiam... O czym mógłbym napisać? O moim życiu? Nuuuuda. Praca Dom, Zjazdy. I ciągniemy ten syf. Zabieram się za to już od dłuższego czasu, mam strasznie dużo roboczych wersji. Często nie mam co ze sobą zrobić, to dużo pracuje. Nad wieloma rzeczami. Teraz skupiam się na jednym. Na sobie. Wiecie ile radości sprawiają  małe rzeczy? Nie dostrzegałem tego. Miałem dosyć użalania się nad sobą,  i nad moją niską samooceną. Postanowiłem coś z tym zrobić. Fryzjer, Soczewki, Nowa koszulka, Ładne selfie, rozmowa z zajebistym kumplem przy piwie. To tak mało, a mi daje naprawdę dużo. Wiele osób użala się nad sobą, mówiąc "ale jestem bsydki" "o mój boże, co za ryj"Spoko też to Robiłem. Ale zdałem sobie sprawę że  rzeczy o które ja i pewnie multum innych osób zabiega, nie biorą się z tego że chcemy. Jeżeli będziemy podobać się sobie, codziennie wychodzić z poczuciem własnego ja, to miłość i inne rzeczy przyjdą. Bo ktoś dostrzeże w nas coś wyjątkowego. Normalka nie? Fajnie by było na początku, spisać na kartce, lub w jakimś skoroszycie (prywatnym), co się w nas podoba. CO POWODUJE ŻE RAZ NA JAKIŚ CZAS DO TEJ PORY było tak zajebiście. Stanąłem i pomyślałem, "Hej , ten uśmiech jest naprawdę świetny" Pogłebiajmy te rzeczy, swoje zalety, bo wady wtedy staną się tak niewidoczne... a zalety dadzą nam chęć do życia. Wiele dziewczyn potrzebuję uwagi, powiedzenia "ale dziś ładnie wyglądasz" Kurwa. To takie sztuczne. Kiedy ktoś nam powie szczerze że ładnie wyglądamy,fakt to jest fajne, ale ile można jechać na czymiś zdaniu? No litości. Bardziej będziemy doceniać komplementy kiedy sami będziemy wiedzieli że to prawda, i nie musimy się zastanawiać, czy ktoś to mówi by się nam przypodobać czy rzeczywiście tak jest. Wiele zalet, według nas jest intepretowanych źle. I fajnie że są osoby które widzą z boku. Że  coś tam sprawi że jesteś bardziej słodka, lub że jesteś bardziej męski. To dziwne, ale gdy usłyszymy raz, drugi pewne przeistoczenie naszej wady w zalete, Warto się nad tym zastanowić (chyba :D)

Żeby nie było, to jest moje zdanie, a przywykłem że wiele osób się ze mną nie zgadza. Jeżeli ten blog, notki które znajdują się na nim  przyprawiają cię o ból dupy, w czym widzisz problem ominiecia frustracji i wyłączenia tejże karty na którym ten blog się znajduję. Mamy inne poglądy? Nie umiesz uszanować tego że ktoś ma inne zdanie i ciśnie ci się na palce HEJT? Wyjdź. Lub Przemień to w konstruktywną krytykę, bo tylko taką chcę słyszeć, by również wiedzieć co jest nie tak i być JUŻ JUTRO lepszym człowiekiem starającym się pozbawić się tejże wady. MONDRE? WIEM, jestem mega mondry.

I MEGA PEWNY SIEBIE I SWOICH MOŻLIWOŚCI. (Wada/ Zaleta)


10/19/2016

Tytuł Jest w Treści.

Dziś spróbuję napisać fajną notkę "ALFABET". Polega ona na tym że każdej literze z alfabetu bedę starał się przypisać moją ulubioną rzecz, lub taką o której chciałbym wspomnieć.. ;3

A-Amelia, świetny film, polecam : )
B- Barbara, imię mojej mamy ;>
C- Coldplay- Jeden z mych ulubionych zespołów <3
D- Dom- Miejsce magiczne, oaza spokoju, po ciężkim dniu w pracy czy na uczelni
E- Eukaliptus- Jedno z moich ulubionych słów ;)
F- Fotografia ;)
G- Girls Generation- Sośki :D (Musiałem je tu wcisnąć, chodź rzadziej teraz je słucham)
H- Herbata-Ulubiona? Angielska,prosto z Londynu ^^
I- Irys-piękny kwiat ; )
J- JaQu- Mój nick, pseudonim
K- Kacper-Mój Kociak
L- Lodowe Cukierki- Me uzależnienie ^^Ś
M- Miłość- Piękne Słowo, jak i uczucie
N-Niebieski-Kolor dominujący w moim życiu.. ;3 Mam go na oczach, ubrań dużo mam niebieskich
Oraz Manchester United GLORY MANU!
O- Okulary- 11 lat robią swoje haha
P- Paweł-Mój przyszły szwagier ;d ,  Purity Ring- Kocham ich..
R- Radość-Poprostu ^^
S-  Samochód ,jeszcze trochę ;3
T- Taco Hemingway- Świetny Raper
U- Up &Up- Świetna Piosenka Coldplay
W- Wakacje-Wiadomo haha
Y- Nie mam pojęcia :C
Z- Zeus- Ulubiony Raper, pomógł mi swoimi tekstami przeżyć ciężkie chwile.


Wybaczcie za chaotyczność w tej "notce", i mam nadzieję że po kolei idzie alfabet, wybaczcie -efekt nudy (chwilowej) , słów byłoby więcej, ale to było na zasadzie pierwsze co weszło do głowy i te najbardziej ulubione wyrazy na daną literę ;3



ZWROTKA 1:

Najpierw padł Obóz (TA), dziś ma znowu tu każdy swój problem do „Zet".
Wstaję jak z grobu i wciągam do płuc to, co Łódź do nich mi hojnie śle.
Pośród szarych bloków i smogu, do przodu tu ciągle prę
i słyszę, że co rusz, przeszkadza to komuś, bo zamiast pozorów, nawijam tak ziomuś, jak jest. 
Masz pretensje za treść w tekście? Szczerze? Nie było tak?
I tak nikt nie wie, że chodzi o Ciebie.. Wszędzie to mówisz sam.
Tak Cię to gniecie? Marzysz o zemście, man? Każdy te gadki zna.
Ja mam wrażenie, że gdybym nagrywał podziemnie, wciąż nie było by takich jazd, blau!

REFREN:

Nie przejmuj się tym, czego chcą inni, bo dziś jest już, ziomie!
Gdy wszyscy robią, to co powinni - Ty żyj i rób swoje!
Gdy pewnego dnia będzie po wszystkim i w tył, zwrócisz głowę,
zobaczysz jak byłeś szczęśliwy, bo byłeś prawdziwy - wciąż mówię to sobie.

ZWROTKA 2:

Rozpadł się RHX (Skład) i PWRD, dziś każdy ma problem do „Zet".
Kontrakty, scena, kwit, ściemy, syf, muzyka gdzieś w tle.
Wydawcy? Nie. Jebać ich! Ten dawny też nie jest już cool.
I gdyby nie to, że nie można już użyć tej nazwy, zamieniłbym ksywkę na „Kult".
Jestem tu, w mieście Łódź, choć chciałbyś mnie zepchnąć ze sceny.
Podrzuć mi więcej kłód. Nie pęknę na pół, to pewne. Nie mnie sprzątać będą z areny.
Lecz cóż, wrzucam na luz, wracam na kurs, robię co dla mnie ważne.
Na nic mi twój smród i frustracje, zrób „spację".

REFREN:

Nie przejmuj się tym, czego chcą inni, bo dziś jest już, ziomie!
Gdy wszyscy robią, to co powinni - Ty żyj i rób swoje!
Gdy pewnego dnia będzie po wszystkim i w tył, zwrócisz głowę,
zobaczysz jak byłeś szczęśliwy, bo byłeś prawdziwy - wciąż mówię to sobie.

ZWROTKA 3:

Padło Roc- a fella. Jest (Damon) Dash, bez Jaya i każdy ma problem do „Zet".
Czy to znak szaleństwa? Świat umiera? Nie wiem już sam, co jest pięć.
Odbieram maila od hejta, w nim same przekleństwa, weź...
Jestem z osiedla, wypieprzaj, bo jaj nie masz, by jechać te ścierwa face to face, ok?
Dążę do szczęścia więc, odsiewam to co niedobre.
Wokoło mnie ocean pecha i ściem, a na nim mój mały okręt.
Chociaż co dzień ktoś tu ma problem do mnie, ja robię swoje i tak
i nawet jak niewiele na tym zarobię, pozostawię po sobie ślad, patrz!

REFREN:

Nie przejmuj się tym, czego chcą inni, bo dziś jest już, ziomie!
Gdy wszyscy robią, to co powinni - Ty żyj i rób swoje!
Gdy pewnego dnia będzie po wszystkim i w tył, zwrócisz głowę,
zobaczysz jak byłeś szczęśliwy, bo byłeś prawdziwy - wciąż mówię to sobie


10/13/2016

PAN SZ

4133 wyświetleń, to jedziemy dalej z tym koksem. Dzisiaj notka o Panu "SZ". Znamy się już 7 lat, a 8 świeczka będzie za niecały rok. Jakoś chciałem wgl napisać notkę o tym panu, bo w sumie zasługuję,a to też jest niezła forma podziekowań. Oczywiście jak będzie pełna 10 rocznica, będziemy hucznie świętować. Piwa od groma, będzie gruba impreza. Nie no..żartuję. Spędzimy to razem, bo czemu ktoś ma świetować z nami że znamy się 10 lat? I don't know. Zresztą, zobaczę, tyle się zmieni. Ale plany dobrze mieć. Gdzie się poznaliśmy? W gimnazjum, gdzie gdyby nie przesadzenie jego do mojej ławki, może byśmy się tak dobrze nie kolegowali, jak wgl nie znali. Jest to szczęgólny dla mnie człowiek. Taki normalnie wódz. Każda sprawa, każda porada leciała do niego i wciąż leci. Chodź często nie zgadzamy się, próbujemy wyrobić kompromis, by każda z stron była zadowolona. Kiedyś tak łatwo nie było. Wgl nasza znajomość, jakkolwiek to brzmi przeżywała kryzys, i to nie jeden. Ale wiecie co ? Nie zamieniłbym tego człowieka na żadnego innego. Szczerze powiem, że jak nie mamy kontaktu, to zawsze ktoś z nas dzwoni, po dłuższym czasie nie odzywania się i pyta "Co się nie odzywasz? :D" Śmieszki z nas. Ile my razem przeżyliśmy zajebistych akcji, jak i tych złych, w ciągu 7 lat to ŁOHOHOHO. Pamiętam na jakimś portalu jak cisnieliśmy beke z jednej pani "G". Nie zapomnę tego do końca życia.

 Miałem w swoim życiu tyle nieprzyjemnych chwil, gdzie wszyscy się odwrócili a ja mogłem pojechać i u niego przenocować, tak samo było odwrotnie. Wspieraliśmy siebie i nadal to robimy. Wrzucę poniżej fotki, z różnych bek.

ILE MY ALKOHOLU WYPILIŚMY? Boże drogi. Z 200 litrów ? Za mało! Wypiliśmy tego alkoholu dużo dużo więcej. Ktoś pamiętam mi zarzucił że on jest taki, siaki, owaki, że wiele w nim komuś rzeczy nie pasowało. Szczególnie gimnazjum. Starałem się go bronić w miarę możliwości, bo było mi przykro że ktoś go obrażał. I odwrotnie. Pamiętam też taką akcję gdzie usiadł mi na kanapce a ja się do niego rzuciłem, i gong w nos dopiero mnie ogarnął. Nie serio żeby to wszystko ogarnąć te wszystkie akcje, których wiekszości nie pamiętam, pisałbym z dobre kilkanaście dni. Ze szczegółami ^^ Fajnie jest napisać notkę o kimś z kim zazwyczaj rozmawia się w tygodniu około 600 minut. To jest niezła liczba. W TYGODNIU! Jak rozmawiamy przez telefon to przynajmniej godzinę. Z żadną dziewczyną, z nikim innym tyle jeszcze nie rozmawiałem.. Przynajmniej sobie nie przypominam.
Jestem zmęczony, więc to tak ogólnie, może następna notka będzie bardziej szczegółowa gdzie opowiem jakieś śmieszne historię, po prostu będzie kontynuacja. ^^



FOCIE <3: (Mam Nadzieję że nie będziesz na mnie zły :D )