7/23/2016

Hej! Przyjdziesz po mnie, kiedy bedę zagubioną owieczką w twoim nowym świecie?

Jestem sam w domu, więc napiszę notkę. Od bardzo dawna, nie czułem się tak źle. Uśpiliśmy mojego ukochanego psa. Sabę. Mineły już 4 dni, a ja nadal nie potrafię się pogodzić że jej nie ma. Siedzę w domku , w chwili obecnej sam, czując się cholernie samotny. Samotność to taka straszna trwoga śpiewał Rysiek z Dżemu. Zgadzam się z nim. W chwili gdzie nie ma mojego psa, czuję się dziwnie, jakbym utracił część  siebie. Nie ma bliskości z drugą osobą, sorry tego nie było od dawna. Przynajmniej wiedziałem że ktoś się plątał pod nogami. Spał w jednym pokoju ze mną, siedział przy mnie w ciężkich chwilach. Nic nie mówiła, siedziała, często wpychając na siłe swój pyszczek by mnie polizać, bym ją pogłaskał. Odbierałem to jako próbę pocieszenia, tak na swój sposób. Bardzo często budziłem się w nocy, szedłem do kuchni, a mój pies szedł ze mną i tak siedzieliśmy od 2 w nocy bardzo często do 4 w nocy. Mówiłem do niej, jak tęsknie za paroma osobami, jak chciałbym by wróciły. Ona patrząc na mnie swoimi pięknymi oczkami, słuchając mnie uważnie. Czułem że może to tylko pies, dla niektórych tylko zwierze, lecz to była moja "przyjaciółka". W pewnych momentach mogłem do niej otworzyć  buzię, mówić o byle czym, teraz czasem gdy tego potrzebuję najbardziej nikogo nie ma. Każdy ma swoje życie, nie zawsze mogąc mi pomóc. W pełni to rozumiem. Teraz wchodząc do kuchni, czuję smutek, chce mi się płakać, nie kryje łez. Siadam na podłodze i patrze na pustą przestrzeń gdzie jeszcze niedawno stały 2 miski. To samo tyczy się posłania mego psa. Teraz w domu panuję cisza... Bardzo smutna cisza, w której nie mogę się odnaleźć. Niektóre osoby bagatelizują to co czuję, ten pies był dla mnie kimś naprawdę ważnym. Gdy niektóre osoby mnie opuściły, miałem  wtedy chodź psa. To dziwne, to co piszę, ale nie czułem się samotnie. Teraz muszę do tego przywyknąć, żyć dalej, chodź to cholernie ciężkie, oraz smutne  Czuję trochę że już nie ma osoby, która mnie rozumie, no cóż, życie bywa okrutne, przykre, niespodziewane. Lecz pewnych rzeczy nie mogłem przetrawić przez te kilka miesiecy, byłem święcie przekonany że ktoś może żyć dłuuuugo,a nic nie ma wiecznego. To okropne. Jest to taka sprzeczność, lecz nie mam ochoty tego wyjaśniać. To tylko pomoc dla mnie( ta notka), nie przymuszam by to  czytać, potem się litować bo jestem biedny, ponieważ musiałem uśpić psa. Chodzi mi głownie o obudzenie "kontaktu" ze mną, bo ktoś czegoś się dowiedział co u mnie.  Nie chce sztuczności, odbieram to jako takie sztuczne, wymuszone. Jak ktoś chce mnie wspierać, to cały czas i nie tylko w tym.. Tak na marginesie.




Oh have my soul, it’s destined
It’s written in the sky 
Let me not be blinded by this hurt
Set him loose I’m ready
For the stars to guide me

7/04/2016

Ogłoszenia Parafialne.

Na jakiś czas zawieszam bloga.. 
Przez dłuższy czas notek nie będzie. 
Nie mam weny, bla,  bla  bla.. 
Może kiedyś powrócę, narazie nie mam siły.. 

 
Łapcie utwór który jest poprostu.. magiczny :)


7/02/2016

Kacper

Mój Kot nazywa się Kacper i jeszcze nie miał tutaj fotek ? :D Zasługuje na oddzielną notkę ! <3