6/21/2016

20:10

Hehehe mówię dla Michalinki że idę spać a tu taki chuj się okazał. No cóż, tak ze mną bywa. Tak samo, że ostatnio wiecznie się spóźniam co jest trochę niepokojące? Nie wiem, ale mi coś takiego nie odpowiada. Nie mogę już doczekać się jazd, kurczę nooo, kiedy one bedą? W LIPCU :D Hehehe tak. Ale daleko do lipca, chociaż to mój ulubiony miesiąc w roku. Oczywiście z wiadomych przyczyn, dlaczego. Takich rutynowych oczywiście. Nie czułem się dziś najlepiej, miałem egzamin, który napewno zawaliłem, no ale cóż, żyję się dalej. I tak skupiałem się na studiach...A propo studiów. Boję się że gdy wyjadę stracę moich znajomych... Marcin, Misiak, Michał i wielu innych. Może nie tyle że stracę, iż kontakt będzie strasznie ograniczony. Kiedyś mi to nie przeszkadzało, teraz już owszem. Muszę się spotykać, bo inaczej nie chcę naprawiać  kontaktu. To chyba oczywiste dlaczego. Emocje i inne duperele.. Ehh... Trochę się sam gnębie, ale szkoda marnować kolejnych znaków które dodaje tutaj  na jakieś smuty. Narazie przeszły, że tak się wyrażę. No i chwilo trwaj, matko nie wierzę że to piszę. Źle mi się to kojarzy, już nie pamiętam dlaczego. Notka jak notka, jak zwykle czysto informacyjna, co i jak u mnie by zaspokoić głód swój i innych. A widzę kto wchodzi, spokojnie jestem na bieżąco :> Staram się dbać o bloga, i wiedzieć czy komu powierzyłem swój link do niego nadal są czytelnikami, A niektórzy zaraz bedą tutaj rok  przy moich wpisach z obu blogów. Piszę notkę od wczoraj, no niestety tak już ze mną jest :P. Polska przed chwilą skończyła mecz wygrywając z Ukrainą 1-0 :)) Więc 1/8 nasze :) Strasznie się cieszę :)

Pytałem się dzisiaj mojgo terapeuty co mam zrobić z tym smutkiem, który ogarnia mnie bardzo często. Powiedział że jak sam mówiłem nic na to nie poradzę. Muszę poprostu z tym żyć, bo osoby nie wrócą, odeszły bezpowrotnie, i on słabo by coś mi doradził. Muszę zastanowić się jak nauczyć się z tym żyć, oraz muszę liczyć się że tęsknota może być pare lat lub do końca życia. Tak jak wspominałem wcześniej, to może trwać i trwać. Niestety... Miał rację. Oczywista rzecz, lecz łatwo mówić ciężej zrobić. Tak jest z prawie każdą sprawą która naprawdę dużo cierpliwości. Zobaczymy jak to będzie, miejmy nadzieję że minie, bo nie chce żyć przeszłością. Wkurza mnie to.



Powtarzają się notki. Ostatnio przeanalizowałem wszystkie notki z tego bloga i normalnie się przeraziłem. Rzeczywiście się przeraziłem :P Non stop się powtarzam. Muszę to zmienić.

Niektóre osoby mnie poprostu rozwalają. Ostatnio dostałem jednego sms, z którego później poprostu  leżałem ze śmiechu na podłodze.Jak można być tak niedojrzałym i czepiać się że patrzę przez sekunde na jej znajomych? Czekaj Czekaj... Przelatuje wzrokiem? Jakoś tak :D Jak zadzwoniłem do przyjaciela i mu opowiedziałem poprostu beka w chuj,ale dobra, nie bedę rozstrząsał dalej. Nadaję się to tylko na wioche, by ludzie mieli poprawiony humor ^^

Nie mam o czym pisać, nad czym ubolewam. Nie mam weny by napisać ma Aliexpress, tym bardziej że dostałem powerbank od Xiaomi , przyszedł uszkodzony. Mam nadzieję że dostanę full refund, ale niestety już bedę miał mniejsze zaufanie do Ali czy Gearbest. Szkoda ,ale coś jeszcze zamówię, teraz poluję na coś co mi się mega podoba.

Byle nie stać w miejscu a lecieć cały czas do przodu :)







6/20/2016

Nicky Romero-LightHouse

First light breaks the morning sky
Chasing the sunrise 
We’ll fly across the horizon 
Sail away 

We drifted out to nowhere 
Set off with hopes and dreams 
And if you’re lost in darkness 
Turn to me Keep breathing 

I can be your lighthouse 
If you need it I can be your lighthouse 
Keep breathing I can be your lighthouse 
If you need it I can be your lighthouse 

Whoa whoa whoa 
I can be your lighthouse 
Whoa whoa whoa 
I can be your lighthouse 
Whoa whoa whoa 
I can be your lighthouse 
Whoa whoa whoa 
I can be your lighthouse 

Let’s cruise time to discover how 
Just sway with the waves we found 
Gone with the wind 
So far away 

When rocks are underneath us 
Washed up in stormy seas 
Don’t let them bring you worry 
Turn to me 

Keep breathing I can be your lighthouse 
If you need it I can be your lighthouse 
Keep breathing I can be your lighthouse 
If you need it I can be your lighthouse 

Whoa whoa whoa 
I can be your lighthouse 
Whoa whoa whoa 
I can be your lighthouse 

Whoa 
I can be your lighthouse 
I can be your lighthouse 
Whoa 
I can be your lighthouse 
I can be your lighthouse 
Whoa 
I can be your lighthouse 
I can be your lighthouse 
Whoa 
I can be your lighthouse 
I can be your lighthouse

6/18/2016

Spowiedź..

Czas na nową notkę. Zbieram się do jej napisania od kilku tygodni. Nie wiem jak będzie wyglądała, lecz nie to jest najważniejsze. Najważniejsza tutaj jest treść. Nie bez powodu wrzuciłem ostatnio piosenke Jacksona "You Are Not Alone". Jest to piosenka przy której próbuję się uwolnić z tego smutku który jest wywołany jedną osobą której mi brak. Cholernie brak, tęsknie cały czas. Pojawiła się, zagościła w moim sercu i już jej nie ma, nad czym bardzo ubolewam. Dlaczego jej nie ma? Sam nie wiem. Nie mam już nadziei do niektórych spraw , również do tej. Bardzo jest mi przykro jak się zachowywałem w stosunku do tej osoby, bo ileż można nienawidzić? Tak pisałem poprawkę notki, ale to było bez sensu. Głupoty , jakbym miał tożsamość dresa. Może trochę mi nie pasuję, ale po co wywalać złość na blogu, w dodatku publicznym? Bez sensu. Wiadomo jak to jest po zerwaniu, Nienawiść tej osoby bo was rzuciła, potem tęsknota, strata itd.. Nie wiem ile już mineło ale dostatecznie za długo. Przez ten czas nie umiem się poskładać.. Serio .... Byłem w różnych związkach ale to nie było to samo, takie by kogoś mieć. Ja ja bym kurwa chciał wrócić do tych chwil, przyznam szczerze. Nie umiem nadal się poskładać, Czegoś w moim życiu brakuję, lub kogoś bardziej ... Wiem że jest niemożliwe  wiele, tylko żałuję że nie powalczyłem, zachowałem się jak tchórz, szczeniak itd. Zachowywałem się tak bardzo często, cholernie tego żałowałem, naprawiałem tamte błedy w następnych związkach... przychodziły efekty. Z czego jestem dumny bo wiele rzeczy zmieniłem. Zazdrość przedewszystkim. Jak mnie to wkurzało, miedzy innymi straszenie że się zabijemy też jest złe, ale skupmy się na zazdrości. Jestem zdania że bez zaufania nie ma niczego trwałego, i na tym teraz opieram mój stosunek do zazdrości. Było ze mną inaczej, ten związek się rozpadł też przez to, więc jestem tego świadom, że był to jeden z powodów. Uwierzyć czy nie, jednak się zmieniłem. Zapamiętałem pewne słowa i wziąłem się w garść. Teraz bez terapii nie wyobrażam sobie życia. Jest mi o wiele lepiej, dużo rzeczy zrozumiałem, tylko jak nie pokonam tej tęsknoty i tego bólu , który siedzi we mnie już od chyba zaraz roku, to nie pójdę dalej, naprawdę. Nie umiem pójść do przodu. Dalej w weekendy idę przez rynek kościuszki, być może ją zobaczyć na chwilę, myślę o tym dużo w wolnej chwili, śledze instagrama itd. Zablokowałem tą osobę nie dlatego bo ją nienawidzę, lecz dlatego żebym nie wchodził, bo wtedy jest o wiele gorzej. Nie umiem sobie z tym poradzić i jest mi cholernie przykro i żal. Napisałem list. Dałbym gdybym ją spotkał.. później przyszedł mi pomysł że  może wyslać jej na adres, lecz go nie pamiętam. A szkoda, bo chociaż być to by w jakiś sposób mnie uwolniło, bo wiele mam do powiedzenia. Dlaczego tak jest że pamięta się takie osoby do końca życia? Były tego poprostu warte, i dały coś co wątpie byśmy dostali drugi raz dokładnie to samo co one nam dawały. O takie coś warto walczyć, przynajmniej na moich błedach można się uczyć, bo jak nie na swoich to na cudzych można, czyż nie ? Wiecie...Mamy znajomych, z którymi spędzamy czas, nie myślimy o tym. Ja myślałem że będzie super, jednak są takie momenty gdzie przychodzą znów takie myśli że tęsknimy i niby odchodzą lecz nigdzie daleko. Są obok nas, dopadają nas w najmniej spodziewanym momencie. To bardzo przykra sprawa. Ja tylko chce by ona była szczęśliwa w tym momencie to się dla mnie liczy. Jednak cały czas leci serducho w jej stronę, i to jest miłość. Cieszę się że było dużo wspaniałych chwil, i momentów,przestawając zrażać się i dominować złymi chwilami, bedę szcześliwy jak ktoś będzie, z tego jestem bardzo dumny, oraz z tego że potrafię powiedzieć "jestem inny". Tak naprawdę zmieniałem się z nadzieją , lecz później zrozumiałem że pewne rzeczy są niemożliwe i robiłem to dla siebie , bo wiedziałem że wyjdzie mi to na lepsze i żyje mi się lepiej ...


Postanowiłem że jakby ktoś chciał mi wyslać list do mnie, lub napisać bardzo chętnie odpiszę takiej osobie...



Mój adres aktualny to

Jakub Nosal
ul.Swobodna 34 m.38
15-756 Białystok



Polecam włączy ją przed czytaniem notki i wraz z nią czytać notkę, nadaję cholernego klimatu
Ja natomiast zrobię część drugą jak czegoś nie dopisałem.

6/16/2016

Commander !

Świetny Kawałek :)


A już niedługo wpis o aliexpress <3

6/08/2016

"Liczy się nie to, kim ktoś się urodził, ale kim wybrał, by być."

Zapaliłem sobie świeczki. Przypominają mi o czymś. O czymś co było piękne, pełne zaangażowania i włożonego uczucia. Teraz to zwykłe przyzwyczajenie. Lubię klimat. Klimat sam sobie tworzyć, klimat na mieście po północy z piątku na sobotę. Kocham wtedy spacerować. To takie piękne patrzeć jak o późnej porze tętni życie. Byłem w wielu miastach. Warszawa, Poznań, , Kraków, Lublin, Kielce oraz nas Białystok. W każdym z tych miast jest jedno miejsce które potocznie nazywam "zaczątkiem życia". O późnej porze jest tam tłum ludzi. Słychać chichoty, rozmowy, to żyje... Może ludzie podzielają moje zdanie, że klimat to podstawa każdego miasta. Czym byłoby piękne miasto bez klimatu? Byłoby dalej  miastem? Czymś co kochamy, gdzie żyjemy/ uczymy się/ pracujemy? Nie. Byłoby szarą, brudną rzeczywistością. A uwierzcie są miasta niemające duszy. Gdzie czujemy się źle itd. To bardzo ważne, przynajmniej w moim życiu. Mieć klimat...W życiu, otaczać się ludźmi którzy tworzą niepowtarzalny klimat, który zapamiętamy na całe życie. Do końca swoich dni.

Życie jest ciężkie, wierzysz Jakubie lub Nie, lecz sam wiesz coś o tym. Wiem. Nie dużo osób rozumie to co przeżyłem, czego doświadczyłem. Bagatelizuję pewne sprawy, nie bierze ich pod uwagę. Zauważyłem że czego bym nie napisał zaraz jest nawiązanie poprzez moich znajomych do pewnych spraw, lub osoby piszą komentarz, który nie czytam , tylko odrazu kasuje. Nie bedę pytał, rozwodził się. Lecz wiem że jedna sprawa cały kurewski czas ciągnie się za mną. No ni cholery żeby się odczepiła. Tego totalnie nie rozumiem. New Life, okey, but, why me? Cholera go wie, a tym bardziej że mnie to męczy. Meczy cholernie, bo nie mogę ja osobiście tego zakończyć. Nawet nowe osoby nie potrafiły zamknąć ze mną starych rozdziałów. Zawsze była ta jedna jebana myśl która się pojawia. Tylko teraz pytanie Jak? Jestem tylko człowiekiem,a co ludzkie nie jest mi obce. Pierwszy raz coś takiego mam gdzie cholerne myśli na temat przeszłości , jednej osoby nie dają mi spokoju. Łatwo każdemu mówić. Po tym co było już po powinieneś olać to. A ja nie próbowałem. Sam wiem że to było zwykłe skurwysyństwo, lecz ile osób codziennie robi swoim bliskim przykre rzeczy? Ludzie chcą się dowartościować, więc pierdolą różne kłamstwa innym osobom, tylko by tą osobę poniżyć, i by dać jej nauczkę. Czy to jest rozsądne? No nie wiem. Mój poprzedni blog, był pełny czegoś takiego, lecz okazałem się mądrzejszy. Po co gadać że ja np kogoś biłem, jestem agresywny tak bez alko itd? Czegoś takiego jeszcze nigdy nie słyszałem. To jest w chuj przykre, lecz nie mam a to wpływu. Mam wpływ na swój wizerunek, który  kieruję z każdym nowym dniem. Matko jedyna. Miało nie być o przeszłości,a ja wiecznie wracam. Cholera, musiałem oczywiście zaspać na spotkanie z psychologiem. Tak , chodzę, i jest mi lżej. Chociaż jedna osoba dojrzała. Która myśli jak zwyky człowiek, lecz z nutką psychologii, próbuje mi odkryć ukryte karty mego wnętrza. Sam muszę sięgnąć, wiem, cholera, lecz progres już jest od kilku miesiecy. A długo się zbierałem na spotkania grupowe jak i indywidualne. Ale wracając do sedna. Słowo przepraszam tutaj jest cholercia za słabe. Chyba że po alkoholu, wtedy widzimy prawdziwe oblicze wypowiadanych słów. Właśnie, jeszcze wrócę cholercia do tego że wielu ludzi nie bierze pod uwagę tego co przeżyłem.Hm... Zachowuję się tak a nie inaczej może przez to co przeżyłem, myślę tak bo tak myślęć się nauczyłem, i cholernie śmieszy mnie to jak ktoś mi mówi że się tym "chronie".  Jakbym się chronił nie poszedłbym do psychologa, to po 1, a po drugie stwierdzam fakty, bo nie odemnie zależało kto mnie i jak uczył. Tak naprawdę sam chłonołem wiedze na podstawie tego  co widziałem, słyszałem, czułem. Więc jak mam teraz to wszystko zmienić? Tak pstryknieciem palcem? Jakby tak się dało , zrobiłbym to już dawno. Ciężko trafić na dojrzałą osobę, która zrozumie, i nie będzie mi mówiła że się tym bronie, tylko pomyśli że jednak może nie chciałem się uczyć pewnych modeli zachowań,a jednak tak jest. Czy to sprawia że jestem złym człowiekiem? Hm, nie. Wiele rzeczy robiłem i robię nieświadomie, w nauce wychowywania się takiego a nie innego. Nie rozumiesz tego? Tego ci nie każę zrozumieć, proszę tylko, jeżeli jest to blog który odwiedzasz by dowiedzieć się czegoś o mnie, to wyjdź, bo nie mnie nie poznasz. Jeżeli chcesz wiedzieć co u mnie? Zadzwoń. Mam nowy numer , ale chętnie podam ci stary byś mogła/ mógł zadzwonić i ze mną porozmawiać. Tylko nie kiedy robię projekt lub jestem na zajęciach w lambo. Chcesz czytać luźno? Poczytaj książke Ręka Mistrza "Stephena Kinga". To jest luźne czytanie,a nie jakieś banaluki prawie 20- letniego chłopaka, który piszę co mu serce podpowie. Już nie koniecznie rozum, mówię, serce. A serce mam cholera złote, więc i ozłocić się trochę chce, poczuć się przez chwilę jak spuszczona z powietrza piłka. A to działa, u mnie, na moim blogu, wiesz? Ty móżesz iść do lasu, poodychać świeżym powietrzem, a ja piszę o rzeczach półprywatnych, super c'nie? Chce już wyjechać do Londynu. Mniami Mniami. Pięknie tam. Nie bez powodu wrzuciłem ostatnio piosenke Jacksona. Kocham ją, jest przepiękna. Wrzucam bo lubię, Wrzucam bo chce mieć pamiątkę. Wrzucam by pokazać że nadal żyje..( chodź mało mi już zostało). Interpretacja tych bredni jest własna, chodź próbowałem narzucić tutaj swoje tempo, co prawda szybkie , ale jednak coś co kocham. Taniec, Samochód- Prędkość ^^ Słyszę teraz jak zegarek pika....A świeczki nadal się palą..Lekki podmuch wiatru, już jedna zgasła...ciiii, czemu ? Bo ktoś tutaj z nami jest, patrzy na nas....Czuje jego wzrok. Wybiec, czy zostać? Zna moje każde błedy popełnione w życiu. O matyldo. Widział co przeżywałem. Wstyd mi, ale czuje że to bliska osoba.  To go gorąco ściskam, bo wiem że tuli się mocno, bo tęsknił. Oni też tęsknią, czy tego chcemy czy nie. Wierze w to głeboko, a to nieliczna rzecz w którą wierze. Ludzie? Nie warto inwestować w nich wiary, bo szybko zostaniemy ludzkimi ateistami.





6/06/2016

You are not alone...

Another day has gone
I'm still all alone
How could this be
You're not here with me
You never said goodbye
Someone tell me why
Did you have to go
And leave my world so cold

Everyday I sit and ask myself
How did love slip away
Something whispers in my ear and says

That you are not alone
I am here with you
Though you're far away
I am here to stay
But you are not alone
I am here with you
Though we're far apart
You're always in my heart
But you are not alone

'Lone, 'lone
Why, 'lone

Just the other night
I thought I heard you cry
Asking me to come
And hold you in my arms
I can hear your prayers
Your burdens I will bear
But first I need your hand
Then forever can begin

Everyday I sit and ask myself
How did love slip away
Something whispers in my ear and says

That you are not alone
I am here with you
Though you're far away
I am here to stay
You are not alone
I am here with you
Though we're far apart
You're always in my heart
You are not alone

Whisper three words and I'll come runnin'
And girl you know that I'll be there
I'll be there

You are not alone
I am here with you
Though you're far away
I am here to stay
You are not alone
I am here with you
Though we're far apart
You're always in my heart

You are not alone
I am here with you
Though you're far away
I am here to stay
You are not alone
I am here with you
Though we're far apart
You're always in my heart

For you are not alone...
Not alone ohh
You are not alone
You are not alone
Say it again
You are not alone
You are not alone
Not alone, Not alone
If you just reach out for me girl
In the morning, in the evening
Not alone, not alone
You and me not alone
Oh together together
Not not being alone
Not not being alone

6/03/2016

Szału nie ma , Jest Rak.

Nie mogę zasnąć.
Czy coś jest ze mną nie tak ?
Albo cierpię na bezsenność.
To okropne pisać notkę w totalnej ciszy, przykrytej biciem serca.
Pik Pik Pik
Te 3 Piknięcia dają nadzieję na lepsze jutro
Przyszłość która z każdą minutą jest inna.
Inna Godzina, Inne Myśli, Inni Ludzie i Uczucia.
Pik, Pik Pik




Dawno Dawno temu, myślałem że pewne uczucia dają nam przewagę nad innymi, Dajmy tutaj przykład miłości. Miłość daje skrzydła, jesteśmy inni, bardziej szcześliwi. To daje miedzy innymi przewagę nad innymi. Nienawiść. zrobimy wszystko , by poniżyć, dać nauczkę za to jak nas ktoś skrzywdził. Jest multum innych uczuć , które dają nam przewagę. Co jest ważne? Ważne jest to by wybierać te uczucia, które dają nam przewagę np w dążeniu do celu. Jeżeli chodzi o przyszłość uczucia, motywacja jest ważna. Bardzo Ważna. Mianowicie.. Do czego zmierzam? Ja, bedąc w związkach bardzo często manipulowałem  drugimi osobami, by poczuć przewagę nad nimi. Coś co dawało mi siłe. Siłę cholernie złego uczucia. Coś ciągneło mnie w tą stronę, by pokazać, że ja jestem najważniejszy. Cieszę się że już z tego "wyrosłem" , bo w tym momencie wiem że tak robić nie wolno, są to chore praktyki , których z szacunku do drugiej osoby nie możemy stosować. Sam się z tym gryzłem. Miedzy innymi straszenie że się zabijemy/ czy popełnimy samobójstwo jest cholernym bodźcem działającym na psychike drugiego człowieka. Czujemy że wtedy nad nim panujemy. Nienawidzę tego. Nienawidzę litości, takiej wymuszonej. Gdy nie chcemy kogoś stracić zrobimy wszystko, nasze usta mówią wszystko, by zatrzymać tą osobę przy sobie. Również śmierć jest doskonałym sposobem. Nie róbcie tego. Pamiętajcie, że jeżeli osoba was kocha, i chce z wami być, niezależnie od tego w jakiej sytuacji oboje się znajdziecie, nie rozstaniecie się. Mam żal do wielu osób że mnie zostawili, porzucili jak zwał tak zwał. lecz ciągnąć tego przez całe życie nie możemy. Musimy kiedyś skończyć pewne etapy życia i dać temu zakładke "Historia" , " Była Historia". Naprawdę... Wiele sytuacji sobie ostatnio przypomniałem , i to był mój błąd. Do przeszłości nie możemy wracać pod pretekstem winy naszej czy innych. Mam dla was świetny sposób by nie nienawidzić innych osób. Nie przypominać sobie starych złych momentów, chwil , które wiecie że przyczyniły się do rozpadu uczucia, wielkiej miłości , która jeszcze niedawno nie gasła  w was chodź na chwilę. Wiem też, że łatwo jest mówić, ciężej zrobić. Doskonale to rozumiem, sam wiem po sobie że trzeba takie rzeczy wcielić jak najprędzej w życie, by nie zgasły do końca tego przystanku na którym musimy wysiąść, a drzwi zamkną się i pojazd odjedzie już nigdy nie wracając. Nie możemy  żyć przeszłością, zastępywać tym teraźniejszość bo to nas zgubi. Nigdy nie odbudujemy się do końca, nie bedąc pewnym swych błedów. Ja jestem świadomy tego co robiłem źle, czy dobrze, lecz z każdą chwilą jestem o krok do przodu by zmieniać , naprawiać siebie. Gdy wiem że czegoś już nie robię, zapominam o tym. To jest jak bańka mydlana. Jest do momentu gdy sami ją nie dotkniemy , powodując że znika. Piękne porównanie, czysto homeryckie. Pauo Coelho pisał że "Życie to brutalna, zapierająca dech w piersiach zabawa- jak skakanie ze spadochronem abo niebezpieczna górska wspinaczka" To my wybieramy swoje życie. Kowalowie Losu, idźcie za głosem serca, bo tylko ono czuje to czego wy chcecie najbardziej w życiu. To jest motorem napędowym czegoś co nazywamy życiem. Bez motywacji nie ma życia, ponieważ motywacja jest jak uczucie, zawsze powraca, lub może zostać by unosić nas i pchać do przodu. Takie jest moje zdanie. Czarne literki, które spowijają moje oczy, patrząc się na nie odkrywam kawałek świata, swojego wnętrza, które nie byo odkrywane przez blisko 18 lat. Nie boję się oraz nie wstydzę się robić tego TERAZ. Chcę Sam sobie uświadomić że pewne rzeczy przychodzą wtedy kiedy będziemy potrafić zrozumieć. Ludzie są jak jabłka, czym starsze tym dojrzalsze, więc nie wstydźmy się przyznawać do błedów. To sprawia że jesteśmy lepszymi ludźmi , którzy szybciej naprawią szkody , które wyrządziło zło. Czas tyka...