2/27/2016

U mnie wszystko gra, niech ta chwila trwa...

Dzień jak codzień.. Niektóre dni są pozytywne, tamten wyjątkowo do nich należał. Jestem szczęśliwy, mimo wszystko, staram się cieszyć dniem, osobami które mnie otaczają , chcą ze mną przebywać. Ostatnio zauważyłem mam parcie do ludzi.. Mówi to człowiek który niedawno był kimś w rodzaju ludka "zamkniętego w sobie". Jednak praca nad sobą pomaga, cholernie mnie to motywuję. Polubiłem poznawać nowych ludzi, stało się to czymś normalnym, gdzie 10 msc było dosyć niewykonalne. Trzeba w końcu ogarnąć się, znalezc siebie w końcu tyle czasu szukałem. Wiecznie o tym myślę. Że tyle czasu poszło zmarnowanego. Niestety już nic  tym nie mogę zrobić. Muszę się z tym pogodzić, jak  z wiekszością spraw. Wzrost, twarz, bla bla,bla. Trzeba się ogarnąć kurwa mać ! Stać mnie na wiele, a sam siebie dołuję, bo nikogo nie pozwolę dopuścić by ktoś mnie zniszczył. Zacząłem grupową terapię, i nie miałem takiego przypływu  energii..Chociaż przez chwilę. Obcy ludzie mówili mi że mnie podziwiają, to jest przerażająco zajebiste. Żadna ex mi tego nie powiedziała z rodziny może jeden jej członek. A tuttaj obcy ludzie. To jest strasznie podbudowujące. Chcę chodzić by kolejny mój związek może który będzie (czas pokaże) nie skończył się tym bo ktoś z nami nie wytrzymuję lub zrywa przez internet co jest niedojrzałe. Swoją drogą rozmawiałem  z jedną osobą o tym że gdy jesteśmy z kimś w zwiazku, jest super, ta osoba nam odpowiada itd. Lecz gdy nachodzi zerwanie  , zazwyczaj okazuję się zupełnie inną osobą... Która kłamała, szukała kogoś na chwilę, nie kochała nas naprawdę, obgadywała nas po zerwaniu że jesteśmy tacy i owacy swoim obcym ludziom których nie znaliśmy. Cały świat dowie się jacy jesteśmy najgorsi a potem poznajemy kogoś i ktoś ma już jakieś uprzedzenia bo nasza  ex nagadała głupot oraz tego jak było. Jeżeli ktoś chce z nami zerwać dowiadujemy się na końcu. Najpierw rodzinka, koleżaneczki, przyjaciółeczki które mają cholerny na nas wpływ i tracimy swój umysł...potem my. To straszne. Gdybym spotkał moje ex ,nie wiem co bym zrobił. Prawdobodobnie bym je olał. Nie chciałbym z nimi zamienić nawet słowa. Są dla mnie wiatrem który wieje mi w twarz, nigdy im nie wybaczę pewnych spraw oraz już nigdy nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Jak raz olałem to dostałem zjebke że nawet cześć nie powiedziałem xD Dojrzałe w chuj ^^ Tym tematem chciałbym zakończyć te środowisko w którym opierałem swoje ostatnie tematy, bo czuję się silniejszy i trudne dni mineły bezpowrotnie. To koniec.


Miałem sytuację wczoraj w autobusie gdzie wsiadł człowiek bezdomny. Gdy wsiadł zaczeło strasznie śmierdzieć. On zauważył że ludzie zaczeli się odsuwać. To był przykry widok. I tak się zastanawiałem. A gdybym to ja wsiadał do takiego autobusu?  Sytuacje są różne. Ludzie mają głupie myślenie że to tylko i wyłącznie przez alkohol. Niekoniecznie. Często są to sytuacje bez wyjścia , gdzie człowiek ląduje na ulicy. Długi, Nieprawiedliwość Ludzka, Rozwody. Różne przeróżne sytuacje nas spotykają. Niestety w wiekszości przypadków nie są zależne od nas. Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiego życia. Zrobiło mi się żal tego człowieka bo wiem że każdego z nas może to spotkać. Ostatnio miałem frytki których nie dojadłem w MCD i zrobiłem zakupy dla jednego bezdomnego którego zawsze mijam gdy idę na zakupy. Widząc jego uśmiech że kupiłem mu chleb, dałem frytki oraz wodę był przeszczęśliwy. "Żeby bóg cie błogosławił". Zrobiłem to, bo nie mogłem go tak bezczynnie mijać. A wiekszość ludzi mija i prawdopodobnie myślą że jest to pijak. Porozmawiałem z nim ,oboje poszliśmy do ośrodka dla bezdomnych by się umył, ogarnął. Nastepnego dnia też go spotkałem i opowiedział swoją historię. Było mi bardzo przykro że taki los mu się przytrafił. To okropne jaki los potrafi być okrutny. Ja bym wolał się zabić niż stracić rodzinę, dom, i żyć a ulicy. Nic by mnie nie trzymało przy życiu. Dlatego doceniam swoje życie, że mam gdzie mieszkać, co jeść, z kim porozmawiać. Takim ludziom bedę pomagał  bo wiem że taka pomoc jest im niezywkle potrzebna


Cieszę się że coś zmienia się w moim życiu, pamiętnik, ludzie którzy są ciągle przy mnie, oraz wiele , wiele przeróżnych rzeczy o których nie napiszę:>



Wczoraj wraz z Misiakiem poszliśmy do Kruwela pograć  w fifę ^^. Uwielbiam ten czas kiedy spotykamy się w trójkę i robimy różne śmieszne rzeczy :) Chodzimy po galerii, rozmawiamy śmiejąc się, zachodzimy do kruwela grać w fifę :D . To dla mnie wspaniały czas  z ludźmi z którymi uwiebiam spędzać czas. Chciałbym wiecej takich spotkań panowie! A prezes kruwel niech ogarnie swój kalendarz i zapełnia naszymi różnymi spotkaniami bo będzie tego więcej ! :)



Powoli do celu, zmieniam myślenie, swoje nawyki , sytuacje stresujące zamieniam na takie gdzie mam obojęty stosunek do siebie. Jeszcze wiele pracy przede mną, lecz wiem że zrobiłem pierwszy krok ku lepszej przyszłości :)


1. Mówią mi jak mam żyć
Kogo mam kochać
Dla kogo mam grać
Jak ma wyglądać kolejna z mych płyt
Ile mam czasu poświęcić na rap
Tysiąc osób nagle o mnie pragnie
Mówić teraz 1000 zdań
We własnym życiu maja nieporządek
Dla mnie zawsze pełno rad
Nie chce mi się tego słuchać
Chce iść z tym, jak zawsze szedłem
U nich wieczna zawierucha
Ja przed sobą mam wielką przestrzeń
Słyszę te wszystkie głosy
W stylu: bla, bla, bla
Co wybiorę – no chyba mnie znasz?
Moja kobieta, synowie i rap!

Ref: Chciałbym tylko uciec mała
Zamknąć nas gdzieś w 4 ścianach
Nie wiem czy już zwariowałem
Co powiedzą ludzie o nas
Nie obiecam nic
Nie raz dopadną nas pewnie i łzy
Chodźmy tam gdzie nie rozpozna nas nikt
Do końca dni, najlepiej od dziś
Teraz / x2

Nie dawałem ci gwarancji na nic
Co dziś mamy razem
Nie wiem jak ty to dojrzałaś
Ale dzięki – postawiłaś na mnie
I dostrzegłaś we mnie iskrę
Inni by zgasili w miesiąc
Kiedyś miałem ich za mistrzów
Dziś ich świetne rady śmieszą
Łapie proporcje choć duma mnie boli
Częściej zaglądam na Librus niż OLIS
Młody ma ojca co stara się robić
A starszy ma syna, co coś mu wychodzi
Bum, cała na kurs
Mała ty dawaj, nie słuchaj tych bzdur
Bierzmy już Jacha i Tule żegnajmy się z bólem
I proszę dzis we mnie się wtul

Chciałbym tylko uciec mała
Zamknąć nas gdzieś w 4 ścianach
Nie wiem czy już zwariowałem
Co powiedzą ludzie o nas
Nie obiecam nic
Nie raz dopadną nas pewnie i łzy
Chodźmy tam gdzie nie rozpozna nas nikt
Do końca dni, najlepiej od dziś
Teraz / x2




[Refren: Matheo]
Hajs, miłość, haj, non stop to przedawkowywać
Kiedy świat pozwoli chciałbym się zatrzymać
Proszę cię w tej chwili byśmy się w niej zatracili
Kiedy u mnie wszystko gra
Niech ta chwila wiecznie trwa

[Zwrotka 1: Białas]
Nikt nie wierzył w to że uda mi się tutaj dotrzeć (nawet ja)
Moje życie było tak skomplikowanie proste
Dziś obserwujemy niebo sobie rozmawiając
Pełno na nim gwiazd ale my patrzymy na tą samą
Spotykamy moją ex i się szczerzy niunia
Kiedyś ciągle coś mi truła jakby chciała żebym umarł
Gdy powszednim chlebem była tamta męczybuła
Bałem się każdego kroku, czułem się jak ślepy w górach
Czułem się potrzebny kotuś tak jak niemi w chórach
Ale dzisiaj wygrywanie życia to już jest rytuał
Mamy tylko jedną miłość, aż jedną miłość
Paru leszczy chciało mi cię zabrać ale nie ich pułap (sorry)
Zawsze będziesz ze mną jak moje dziary na ręku
Znowu ktoś nas szuka a my nie mamy zasięgu
Zacząłem mecz o szczęście grać bez żadnych oczekiwań
I nagle się zorientowałem że wygrywam

[Refren: Matheo ]
Hajs, miłość, haj, non stop to przedawkowywać
Kiedy świat pozwoli chciałbym się zatrzymać
Proszę cię w tej chwili byśmy się w niej zatracili
Kiedy u mnie wszystko gra
Niech ta chwila wiecznie trwa


[Zwrotka 2: Popek]
Chciałbym żyć wolny, wrócić do swojego kraju
Móc przywołać tamte chwile kiedy czułem się jak w raju
Wieść beztroskie życie bo mnie na to stać
Dobrze swoją wartość znam
Pędzę jak szalony, robię pięć kawałków dziennie
Z muzyką spędzam całe dnie
Czuję się spełniony patrząc na swoje dziecko
Czego mógłbym więcej chcieć
Czasem się czuję tak, że aż brak mi słów
Chciałbym zatrzymać czas, gdybym tylko mógł
Podbijam cały świat, jestem jak młody bóg
Jak będę tylko chciał opadnie u mych stóp
Mogą się spełnić tu marzenia ściętych głów
Jak mocno wierzysz to może się zdarzyć cud
Możesz pomóc mu, mówię o szczęściu twym
Dzieciaku nie bój się spróbować swoich sił

[Refren: Matheo]
Hajs, miłość, haj, non stop to przedawkowywać
Kiedy świat pozwoli chciałbym się zatrzymać
Proszę cię w tej chwili byśmy się w niej zatracili
Kiedy u mnie wszystko gra
Niech ta chwila wiecznie trwa


[Zwrotka 3: Sobota]
A kiedy wszystko wali się, nic nie idzie
I rzeczywistość w mordę dmie, rzeczywiście
Każdy ode mnie znów coś chce, ja uroczyście
Blantem zaciągam się soczyście, jest zajebiście
Rachunek za rachunkiem goni
Gdzie jest ratunek jak komornik ciągle dzwoni
Nie żyję po nic i jak beznadziejnie nie jest
Wszystko przechodzi zawsze gdy staję na scenie
A gdy tak bywa gdy sprawa na prawdę trudna
Los mnie obrywa, nie da się wygrzebać z gówna
Sobuś sposób ma przecież, porażki nie uznam
Cisnę do studia i już zaraz wszystko znów gra
A gdyby miała spaść mi bomba na głowę
Mówię ci mała o mocy atomowej
W nocy czy w dzień chwilę mam cię przy sobie
U mnie wszystko gra, wiedz że jestem gotowy

[Refren: Matheo]
Hajs, miłość, haj, non stop to przedawkowywać
Kiedy świat pozwoli chciałbym się zatrzymać
Proszę cię w tej chwili byśmy się w niej zatracili
Kiedy u mnie wszystko gra
Niech ta chwila wiecznie trwa 

2/20/2016

Tak dziwnie...


Piosenka opisuję mój nastrój dzisiejszego dnia..To co czuję, co przeżywam. Czuję się trochę przybity. Miejmy nadzieję to okres przejściowy...


Crashing, hit a wall
Right now I need a miracle
Hurry up now, I need a miracle
Stranded, reaching out
I call your name but you're not around
I say your name but you're not around


I need you, I need you, I need you right now
Yeah, I need you right now
So don't let me, don't let me, don't let me down
I think I'm losing my mind now
It's in my head, darling I hope
That you'll be here, when I need you the most
So don't let me, don't let me, don't let me down
Don't let me down


Don't let me down
Don't let me down, down, down
Don't let me down, down, down
Don't let me down, down, down
Don't let me down, don’t let me down, down, down

R-r-running out of time
I really thought you were on my side
But now there's nobody by my side

I need you, I need you, I need you right now
Yeah, I need you right now
So don't let me, don't let me, don't let me down
I think I'm losing my mind now
It's in my head, darling I hope
That you'll be here, when I need you the most
So don't let me, don't let me, don't let me down
Don't let me down


Don't let me down
Don't let me down, down, down
Don't let me down, down, down
Don't let me down, down, down
Don't let me down, don’t let me down, down, down


Oh, I think I’m losing my mind now, yeah, yeah
Oh, I think I’m losing my mind now, yeah, yeah


I need you, I need you, I need you right now
Yeah, I need you right now
So don't let me, don't let me, don't let me down
I think I'm losing my mind now
It's in my head, darling I hope
That you'll be here, when I need you the most
So don't let me, don't let me, don't let me down
Don't let me down


Yeah, don't let me down
Yeah, don't let me down
Don't let me down, oh no
Said don't let me down
Don't let me down
Don't let me down
Don't let me down, down, down


Uspokój się..Policz do 10, Oddychaj Kuba...

Hejka! Nie piszę bo mam wenę, piszę bo znów chcę. Poprostu. Takie proste, lecz ja sam siebie nie rozumiem. Nie rozumiem moich myśli które docierają mi do głowy. Są dziwne, serio.. Czy jestem szczęśliwy?  Tak. Chociaż brakuję mi czegoś. Łatwo to można zastąpić. Wystarczy docenić siebie. Po części pomaga. Ile razy wstaję i mam siebie dosyć, a czasem są dni kiedy się sobie podobam. I to jest całkowicie normalne. Każdy człowiek tak ma. Gorsze i lepsze dni. Jesteśmy ludźmi, a co ludzkie nie jest nam obce przecież. Nie odrywając się od pisania powiem o co mniej więcej chodzi. Pijąc whisky, chcę wyrazić siebie. Tutaj, rozmawiając z moimi bliskimi. Czasem jest trudno tutaj coś napisać by nie było podtekstów, lub innych rzeczy. Ludzie lubią komentować. Dziś 36 wyświetleń z czego moja eks wchodzi. Nie gadaliśmy tyle czasu,a ona interesuję się co u mnie. Jest mi zwyczajnie przykro że ktoś czyta,bo chce wiedzieć co u mnie. Ja nie mam takiej możliwości. Nie rozumiem tego , lecz nie chcę się w to wgłebiać. Zastanawiałem się cholera nad tym, doszedłem do wniosków że nadal coś do niej czuje.  Niedawno. Nie da się przestać kochać. Pierwszy raz tak mam. Zrozumiałem to 2 czy 3 dni temu. Od mojej ostatniej poważnej relacji z dziewczyną już trochę mineło. Tydzień? Wszystko mi przeleciało. Lecz nie chce przypominać tego jak było z moją poprzednią eks fajnie. Płakałbym. Nie chcę tego. Swoją drogą żałuję że wyrzuciłem nasze wspólne zdjęcia. Odblokowałem pewne osoby na portalach. Facebook, Instagram. Gdybym mógł cofnąć czas..Staram się żyć dalej, ponosząc porażki , wstaję , próbuję na nowo układać klocki. I tak wiele w moim życiu się zmieniło. Jestem spokojniejszy, mniej zazdrosny, inny.Nie bedę tutaj o tym pisał, bo pewne osoby nie są przepraszam za wyrażenie warte pisania o nich. Rozważam usunięcie blogów, z powyższych powodów iż jest mi przykro że kogoś interesuję moje życie, wchodzi, czyta co u mnie. Chciałbym żeby żył w błogiej nieświadomości. By o mnie zapomniał. Kiedy nie angażujemy się zbytnio możemy zapomnieć. Nie powodować myśli o nich. Lecz jeśli jest to wyższa zażyłość której doświadczyłem nie da się. Nigdy. Na zawsze pozostaję ta osoba w naszej pamięci. I ja też tak mam. Zawsze bedę o niej pamiętał, pozostała w naszym sercu. W szarej rzeczywistości fajnie sobie przypomnieć jak było jak z nią/ nim dobrze. To pomaga :) Mówi się że pierwszej miłości się nie zapomina, tej prawdziwej, jeżeli się nie ułożyło może warto do tego wrócić. Nie wiem, nie myślę o tym. Lecz wiem że wszystkie te relacje nauczyło mnie wiele rzeczy, które mogę przelewać na swoją terapię, mówić, wyrażać siebie. W głebi siebie kocham siebie za to jaki jestem, chciałbym być w końcu pierwszą osobą która zauważy że jestem coś warty. Dzisiaj słyszałem od bliskiej osoby że muszę uwierzyć w siebie. Osoby która znała mnie od małego. To ciężkie... Prawie 10 msc temu mogłem uwierzyć lecz tego nie wykorzystałem, dlaczego? Tego nie wiem nawet ja. Przez ten okres wiele się zmieniło, i potwierdzą to osoby które przebywają ze mną na codzień.

Ten tydzień był dla mnie strasznie ciężki. Sądy , Kot, i inne takie. Bardzo się martwię o mojego kota bo bardzo go kocham. Jest moim mężczyzną którego nie zamieniłbym na żadnego innego. Bardzo lubię spędzać z nim czas, przytulać, mówić że go kocham. Chodź wiem że mi nie odpowie lecz gdy czuję że tuli się do mnie, robi mi się cieplej na sercu. Bardzo mi zależy na tym kocie. To chore wiem. Lecz przez długi czas by jednym moim wsparciem. Mieszkaliśmy sami, w domu, spaliśmy razem, wspieraliśmy się. Tak... Czułem że jest ze mną. Przychodziłem ze szkoły, był jak pies.. Witał mnie w drzwiach. Gdy kładłem się spać przychodził i był zawsze pod moją pachą. Gdy chorowałem kładł się tam gdzie mnie bolało. To cudowne!!! Kocham go.. Nauczyła mnie jedna osoba kochać ... To przepiękne uczucie, gdy zwierzak wchodzi ci sam na rece i tuli się bo nie widział cię kilka godzin.. Nieważne czy kto czy pies. Obecnie mieszkam gdzie jest pies, chodź też choruję, jestem z nim blisko.



Miałem napisać o moim zdaniem wspaniałym człowieku jakim jest Disco. Zakręcony, Zwariowany,Szalony, Wiecznie Uśmiechnięty, Pozytywnie nastawiony do życia człowiek! Naprawdę! Gdy mam zły humor lubię się z nim spotkać.. Poprawia mi humor. Szczególnie nasze after które robimy :) Przeszliśmy 3,5 lat a wydaję mi się gdybym go znał całe życie. Uwielbiam tego człowieka! Naprawdę ! Nie jest to tylko moja opinia , lecz inni moi znajomi mówią że jest to strasznie pozytywny człowiek, polecam każdemu poznać takiego człowieka. Mówie takiego bo ja mojego Stefanka Nie oddam <3 On jest mój ! To moje Kochanie ^^ Kocham go, chodź przepierdalam jego calą wypłatę ale on mnie nie opuszcza. Nawet dziś ze mną był w galerii, zazwyczaj chodzę sama . Mój wariat ! <3  hahahah ! Tak... To była jedna z naszych faz :D Kocham to! A jak jesteśmy z kruwelem to wgl jest odjazd na całego. Powiem jak jeszcze jedno. O takie przyjaźnie warto walczyć , i nie chce stracić takiego człowieka który w moim życiu sprawił tyle uśmiechu :)

Wrzucam różne zdjęcia. Z Misiakiem, Z Moim Siostrzeńcem oraz moje :)


















2/17/2016

Cholerny smutek jest wtedy kiedy masz rozerwane serce na pół...

Mimo iż mineło trochę czasu,ja nadal tęsknię. Kurwa, to takie chore... Nierozumiem tej pierdolonej tęsknoty..

I DON'T KNOW....  I JUST WANNA  BE HAPPY. TO SO MANY?...


Nie mam czasu, chęci, zapału, weny na napisanie czegokolwiek.. Narazie skupię się na swoich sprawach... Mam tylko jedną prośbę. Wypierdalać mi z tego bloga, kieruję to do osób które piszą bardzo mądre komentarze podchodzące pod artykuł 190 KK. Mój blog, moje sprawy, moje życie. Nie obrażam nikogo, więc zastanów się czy warto pisać takie rzeczy. Pozdrawiam.

2/15/2016

Walentynki- Święto Chorych Psychicznie.

Siemaneczko. Wiem że ostatnio piszę dosyć często ale mam cholerną tego potrzebę. Potrzebę która nigdy nie jest zaspokojona. Cholera! To straszne kiedy piszesz, cały czas myśląc że się uda, potem okazuję się że to na nic. No cóż mówi się trudno, żyję się dalej. Ból przemija, łzy lecą, smutek w sercu ogarnia. Ale  ja się tego nie wstydzę, bo nie ma czego. Smutek jest uzasadniony. 14 luty....Dzień Walentynek. Przereklamowane święto, w ludziach budzą się uczucie które były przez reszte dni przygaszonych. Brak pomysłu, siedzenia na fotelu rozmyślając jak można spędzieć dzień z drugą polówką, żeby było hiper mega romantycznie. Nie neguję wszystkich, lecz chodzi mi bardziej oto iż ludzie budzą się na jeden dzień , zapominając że żeby spędzić romatyczny dzień nie musi być to dzień wyznaczony w kalendarzu..."czytaj 14 luty itd". Ja moje najlepsze walentynki spędziłem rok temu. 14 luty 2015r... Sorry , lepszych walentynek sobie nie przypominam. Spędziłem ją z moją ex, ale nigdy tego dnia nie zapomnę, jak i jej. Osobiście ostatnio o tym myślałem. Uznałem że była to moja 1 prawdziwa miłość, rzeczywiście tak było. Zawsze bedę miał ją w sercu, żeby nie było chodzi mi bardziej oto iż takich osób się nie zapomina, nieważne jakbyśmy próbowali i chcieli. Nie da się. Z biegiem czasu nie żałuję tego. Bo staram się nie żałować żadnych moich decyzji. Szczególnie jeżeli były podjęte pod uważnym okiem bliskich i po konsultacjach z nimi.  Było mi strasznie smutno, że spędziłem je sam, w sensie bez ludzkiej drugiej połówki, lecz wczoraj był film, Kacper na kolanach i tak dzień zleciał. Ale miałem go zupełnie inaczej spędzić. Zamówiłem kolczyki oraz naszyjnik Swarowskiego, musiałem anulować zamówienie.. Jestem za szybki. W sprawach związkowych. Wkurza mnie to, bo ostatni trwały związek był z Patrycją. Przez takie dni jak walentynki wszystko przelatuje człowiekowi. Jak był szczęsłiwy, uśmiechnięty itd... Brakuję mi trochę tego. Stabilności. Przez ostatnie sytuacje , nie zamierzam wiązać się z nikim, mam dosyć. Chciałbym przejść badania, bla bla bla, terapię która już na wstępie mi dużo daje. Nawet grupa będzie. WOWOW Super! Cieszy mnie to bardzo , bo zrozumiałem że nie potrzebuję osoby do impulsu. Szukałem tego impulsu w osobach mi bliskich, lecz odkryłem że potrzebuję częściej zaglądać do własnego wnętrza. Wiem że coś jest nie tak ze  mną, że często psuję. Zdaję sobie z tego sprawę, chodź wiele osób będzie mi to negowało. Takie życie, tego nie zmienię, nawet nie zamierzam się kłócić. Najważniejsze że ja potrafię powiedzieć "zjebałeś, ale człowiek popełnia błędy, postaraj się nie popełniać błedów przeszłości. Tak! Udawało mi się to, ja to osobiście widziałem, bo tylko ja znałem błedy min  zazdrości, co już się tak nie pojawiało, ale szczerze żałuję że taki byłem. Czasu nie cofnę, z każdą minutą jestem starszy, więc też  bardziej doświadczony. Gdybym mógł jednak cofnąć czas, to cofnąłbym się 9 msc. Czemu tyle a nie więcej / mniej? Pozostawię to sobie. Staram się być dobrym człowiekiem, nieważne jak zachowuję się w przeróżnych sytuacjach. Mało osób ma dar to zobaczyć , dar empatii. Znam dwie z której jedną nie rozmawiam już od 8 miesiecy.? Chuj go wie, wiem że niedługo matura, bla , bla, bla. Dużo tego, kot mi choruję, więc lecę do niego , by przytulić mojego mężczyznę!



Pokochałem tą nutę...<3 Jest przecudowna!



Mam nadzieję że się  nie obrazisz za to zdjęcie !

PS: Napiszę trochę o Misiaku w najbliższych notkach, ale muszę mieć wenę a przez zatoki mi jej brakuję ! :/

2/11/2016

Tak Dziwnie Pomieszane...

Przyzwyczaiłem ludzi do pisania częstych notek. Chyba tak. Nie wiem. Ostatnie 2 dni  są naprawdę udane. W szkole jest lepiej, zacząłem się uczyć, co jest wielkim zdziwieniem, lecz uznałem że trzeba skupić się na nauce. Bo to jest teraz najważniejsze. I muszę stwierdzić pierwszy raz, że teraz mam okres kiedy nauka sprawia mi przyjemność nie wiedzieć czemu szczególnie wos. Jestem ciutkę zmęczony ale powtarzam sobie z każdym dniem jeszcze trochę Kuba, dasz radę jesteś silny. Tak bedę egoistą, jestem silny, przynajmniej tak mi się wydaję. Egoizm w małych dawkach jest potrzebny szczególnie przez pewne etapy, wydarzenia w naszym życiu. Tutaj stawiamy sobie co chcemy. Ja nie bedę mówił co mnie podłamało, bo to blog , lecz nie pamiętnik ,więc nie bedę o tym tutaj pisał. W obecnej chwili potrzebuję wyraźić siebie, więc piszę, oczywiście przy dobrej muzyce :) Mam dużo myśli które krążą mi po głowie, nie wiem za które mam się zabrać tak naprawdę.


Mam dziwny humor,  podchodzący pod wredotę. Nie wiem co się dzieję, może to okres przejściowy,mam taką nadzieję. Mam teraz tak że muszę mieć 15 minut, zamykam się odpalam BISHOP i odpływam...Lub inny chill z kanału SuicideSleep. Dziś to nawet zasnąłem :> Robię to co sprawia mi przyjemność. Tańczę, Dużo tańczę. Dziś rozmawiałem  z jedną osobą , powiedziawszy że nie lubię jak ktoś mnie ogranicza w tańcu, wyrażaniu emocji. Nie lubię tego, bardzoooo :c Sprawia mi to przykrość jak ktoś zwraca mi uwagę że zaczynam tańczyć tak "inaczej". Doceniam kogoś pochwały, lecz jestem skromny i to poprostu do mnie nie dociera. Dziś usłyszałem że byłbym zajebistym instruktorem jak nauczycielka zobaczyła mnie na studniówce. Bardzo mi to poprawiło humor, naprawdę ;P I poważnie zastanawiam się żeby po szkole nie pójść do jakiejś szkoły tańca. Może potoczy się tak że zacznę zarabiać na pasji ? :>  Byłoby zajebiście robić coś co kocham od małego <3 To byłaby praca marzeń ..Aww ale nie marzeniami żyjmy , tylko tu i teraz rzeczywistymi źródłami szcześcia i rozwoju ^^ Dobra na dzisiaj koniec, bo serious nie mam tematu , piszę taki odpierdol totalny bezsens, ale moi czytelnicy już się przyzwyczaili ,(chyba) :)


Wrzucam nutkę w której się zakochałem....ZAJEBISTA!!!!!!!! <3 <3


Like a river
Like a river
Like a river
Like a river
Like a river
Like a river

How do we fall in love harder than a bullet could hit ya?
How do we fall apart faster than a hair pin trigger?

Don't you say, don't you say it
Don't say, don't you say it
One breath and it'll just break it
So shut your mouth and run me like a river

Shut Your mouth baby stand and deliver
Holy hands oh they make me a sinner
Like a river, like a river
Shut your mouth and run me like a river
Choke this love till the veins start to shiver
One last breath till the tears start to wither
Like a river, like a river
Shut your mouth and run me like a river

Tales of an endless heart
Cursed is the fool who's willing
Can't change the way we are
One kiss away from killing

Don't you say, don't you say it
Don't say, don't you say it
One breath it'll just break
So shut your mouth and run me like a river

Shut Your mouth baby stand and deliver
Holy hands oh they make me a sinner
Like a river like a river
Shut your mouth and run me like a river
Choke this love till the veins start to shiver
One last breath till the tears start to wither

Like a river, like a river


Shut your mouth, Baby stand and deliver
Holding hands will make me a sinner
Like a river, Like a river
Shut your mouth, And run me like a river
Drop this low till the bass start to shiver
One last breathe till the tears stars to whither
Like a river, Like a river
Shut your mouth, And run me like a river!

Like a river
Like a river
Like a river
Like a river
Like a river
Like a river
Shut your mouth,
And run me like a river!

Hey ! Ooh oh oh
Hey ! Ooh oh oh
Like a river!
Ooh oh oh
Ooh oh oh
Like a river!

Shut your mouth
Baby, stand and deliver
Holding hands will make me a sinner
Like a river
Like a river
Shut your mouth,
And run me like a river
Drop this low till the bass start to shiver
One last breathe till the tears stars to whither
Like a river
Like a river
Shut your mouth,
And run me like a river!

2/08/2016

1...2...3..

To wszystko nie jest tak jak myślę. Destrukcyjna cisza spowijana białym horyzontem... Nie mam dziś pomysłu na notkę. Jestem smutny, nieszcześliwy, wkurzony. tak można określić na obecną chwilę moje emocję. Nie mogę napisać że czuję się sam. To jest niepoprawne uczuciowo. Tak dalej by nie może.. Te kilka dni..Przede mną cholernych kilka dni które bolą...Poprzednie notki idą w niepamięć! Studniówka , poświęcona notka osobie która na to nie zasługiwała, ty jebany niewidomy debilu! KURWA MAĆ! Sorry, musiałem. Czuję się przybity, oszukany, w jakimś stopniu depresja wróciła. Ale na moment. Ja to wiem. Co cię nie zabije to cię wzmocni. Spoko czaję ten jebany motyw. Motyw lecącego ptaka gdzieś w przetworzach. 14 luty, przereklamowane święto gdzie już bodajże w poprzednim blogu pisałem, albo na tym, nie pamiętam. Poniedziałek to rzeczywiście ten dzień w którym mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę. Będzie dobrze, każdy mi to powtarza, martwią się o mnie i chwała im! takim ludziom mógłbym oddać serce. Wczoraj, jeden telefon i już nie czułem się taki przybity gdy ktoś trzymał mnie za rękę. Przespałem się z tym jest lepiej, ale nadal jest tak głucho i cicho. Nie wiedzieć czemu jestem po środku tego wszystkiego. Hmm... Wpadłem jak śliwka w kompot. Tak, można to tak ująć. Podjąłem nieodpowiedzialne decyzje nie myśląc co dalej a teraz stoję i patrzę na horyzont który spowija pusta, białą mgła a pośród niej nieulokowane uczucia które hasają niczym sarenki wczesną wiosną. Może kiedyś się wszystko obudzi , narazie mam dosyć, nienawidzę tego, jej i tej całej otoczki zwanej związkiem, miłością, zauroczeniem. Jak zwał tak zwał. Może potem coś nabazgram, w sumie... Nie wiem co będzie jutro. Może się upiję, może już nie bedę żył. heh.. To takie łatwe planować,a jakie kurwa trudne zrealizować.


Piszę to w totalnej ciszy mojego umysłu, niech nikt do mnie nie piszę.

K.


PS: Tak dla informacji. 2 linijki są w cudzysłowiu. Sorry .

2/06/2016

Studniówka =]

Czas na kolejną notkę. Dawno nie pisałem, wyświetleń coraz mniej więc trzeba coś z tym fantem zrobić. Jak w tytule tejże jakże zajebistej notki chciałbym napisać na temat mojej stundiówki która odbyła się 23 stycznia. Poszedłem tam z Zuźką. Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie żebym poszedł z kimś innym. To takie nierealne możliwości , wyjścia czarnymi drzwiami..Poprostu nie. Poniżej wrzucę parę zdjęć jak to mniej więcej wyglądało,a gdybym został zabity ( wiadomo przez kogo) to wybaczcie, ale nie moja wina że ktoś tu poprostu siebie nie docenia. Studniówka jak to studniówka, na początku oficjalnie potem luz ,blues. Mimo że było dużo disco polo. bawiłem się dobrze. Była sytuacja że poszedłem z kolegą shota wypić, nie wiedziałem że to była samogon...Po tym jak źle się czułem a miałem nie pić wgl alkoholu. Wyszło jak wyszło. Prawie cały wieczór przetańczyłem z moją partnerką. Może to przerażające, ale chciałem się nią zaopiekować. Nie chciałem jej zostawiać w obcym środowisku. Czułbym się głupio i źle. Były wolne tańce przy których odpływałem.. Polubiłem tańczyć w parze, przytulając się do dziewczyny. Nie wyobrażam sobie żeby był ktoś zamiast mnie. Traktuję to trochę jak zdradę, bo takie tańcę są tylko i wyłącznie z partnerem. Tak wiem jestem zacofany, spoko ja już o tym wiem doskonale. Ogólnie było naprawdę fajnie i strasznie się cieszę że mogłem się tak wybawić.


3 Dni temu byłem na Osiemnastce przyjaciółki mojej dziewczyny. Było spoko, tańców dużo, co chwilę na parkiecie. Disco Polo też bywało, ale dało się przegryźć zmianę klimatów muzycznych. Ostatnio dużo tych osiemanstek ,bo dziś już w sumie jadę do kolegi pić w dworku (na bogato ) 44 km od Białego więc będzie się działo ! Nowych ludzi się pozna, dziewczyny ,mają być więc będzie gruba biba ^^ Swoją drogą mam nadzieję że ten związek w którym teraz jestem będzie długotrwały bo naprawdę się staram żeby było wszystko okej, sporo rzeczy jeszcze mi nie wychodzi, ale pierwszy raz mam zaufanie. A u mnie z tym ciężko..Kto mnie dobrze zna ten wie. Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć tak samo jak na słowo Kocham cię, ale to już w innej notce.