10/25/2015

Kuba Mega Szcześliwy !

Wczorajszy wieczór był NIESAMOWITY!!!!! Co prawda byłem na pierwszym koncercie Zeusa ,lecz już tęsknie za wczorajszą nocą! <3 Poszedłem sam  z powodów iż nikt nie mógł, myślałem że jednak będzie to wieczór nieudany, lecz jak ja się myliłem!! :3 Koncert  był ZAJEBISTYYYYYY!!!!!!!! Czekałem na niego 3 lata, lecz powiem BYŁO WARTOOO ! C: Były łzy przy niektórych utworach, poznałem kilka osób, i wyczuć można było pozytywną energię. Poznałem Marysię z którą bawiłem się wyśmienicie, oraz z paroma innymi osobami, (nawet jeden student zrobił nam zdjęcie bo zobaczył jak świetnie się bawiliśmy). Jednak Zeus ma moc pozytywnej energii!!. Były starsze kawałki jak i z nowej płyty "Jest Super" awww...SZTOSIK!! Jestem Mega, Mega Przeszczęśliwy!! Stałem się człowiekiem spełnionym, bo mogłem porozmawiać przez chwilę z Zeusem. TAAAAAAAAAAAAAK ! Mam Autograf ich obydwoje na koszulce i zdjęcie z nim oraz jego żoną :3 Boże....Nie mam słów by opisać jakie jest we mnie burzujące szczęście, lecz wiem jedno: chcę siać ziarno z dobrymi ludźmi! by rzucać je w ciemność

PIERWSZY MILION !!!! <3



 SZTOS!! :3
 TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK :)
 z Justyną Kuśmierczyk :)
 MAM TO!!! :3
:))))

10/22/2015

Kuba Patrzy na Ludzi ...

Kuba Oszalał, Zwariował i whatever, jakoś nie mogąc zasnąć tchneła mnie myśl o napisaniu kolejnej notki z której będę niezwykle dumny,  ale też wyrzucę pewne myśli. To dobre, i każdemu bedę polecał ten sposób uwalniania myśli, bo myślę że jest najbardziej intuicyjny, prosty i przejrzysty. Jeżeli chodzi o określanie siebie określiłbym siebie "Nieprzerzysty człowiek, nie potrafiący się dostosować do dzisiejszego toku myślenia." Jeżeli chodzi o określanie siebie, wiekszość ludzi ma duży problem z tym  i to jest oczywiste, że najlepiej ocenia się innych, a nie nas samych. Tak samo jest z wypisaniem zalet i wad, oczywiście wady idą nam gładko a zalety już nie bardzo,hm ? Ludzie którzy nas otaczają mogą nam pomóc w określaniu siebie, lecz czy na dobrą sprawę określanie siebie kim się jest w społeczeństwie ma sens? Myślę że nie, lecz sam siebie przed chwilą określiłem, określeniem które towarzyszy mi od dobrych kilku lat. Dlaczego to zrobiłem? Głownie z powodów osobistych, kompleksów po części, lecz często to się zmieniało, ale zawsze określałem się niezbyt pozytywnie. Nasze potrzeby są ustosunkowane tak jak na obrazku poniżej:
Gdzie jest potrzeba przynależności? Trzecia, więc możemy uznać że jest ona jedną z ważnych i podstawowych rzeczy w życiu człowieka i dlatego określiłem typ siebie w społeczeństwie, ale do czego zmierzam? Ludzie określają się po to by wiedzieć do której grupy mogą należeć. Ja osobiście wymieniam kilka grup: 


Grupa 1: Najniższa , są to ludzie którzy są szarymi ludźmi, nie wychodzą , nie mają znajomych, są to ludzie dziwacy, bo jak tak można, określają się bardzo źle, najcześciej ludzie po przejściach. Kompleksy to ich drugie a czasami pierwsze imię.

Grupa 2: Grupka wyżej trochę lepiej, lecz jeszcze nie najlepiej. Ludzie ci mają ciutke znajomych, posiadają kompleksy , lecz ciutke mniejsze i mniej intensywne, są w miarę zadowoleni z życia, ale potrafią mieć stany poddepresyjne, do tej grupy ja należe....

Grupa3: Są to ludzie  "wielkiego formatu" określają się mianem zajebistych( nie każdy ale często ma to miejsce), mają duuuużą grupke znajomych każdy ich lubi i się na nich wzoruje. WOW, SZOK I ELOSZKA BUM , Ło kurwa jego mać, że się tak wyrażę. Wiele nastolatek ma takie chore ambicje dojścia do tej grupy docelowej.



Potrzeby przynależności do grupy, miłości, przyjaźni. Hmm.. tak zgadzam się do tego, bo człowiek jest "zwierzęciem" stadnym jak już pisałem wcześniej i posiada potrzebę bycia w jakiejś grupie. Każdy już należy w jakiejś grupie. Jest to społeczęństwo, jakże nie lubiane słowo przezemnie, ponieważ mam wosik , czyli Wiedza i społeczęństwo,czego muszę się uczyć by dostać się na prawooo w Warszawie  (LOVELAAAS). Tak, to ważne, tak samo jak miłość, więc sam rozumiem siebie czemu szukam na siłe, lecz jak już napisałem wcześniej mam wyjebane, przyjdzie, nie przyjdzie , singlem też dobrze się jest. Wielu moich kolegów jest i nie narzeka. Sam korzystam z tego, zamiast się denerwować przez drugą połówkę. O przyjaźni i miłości napiszę też w kolejnych "poprawionych" notkach , ponieważ na Rutynie Codziennego Dnia ,słabo mi to wyszło. Ale wracając.. Wielu ludzi , rozmawiałem naprawde z wieloma ludźmi, dyskutowałem na ważkie tematy, czy też nie. Ale skupiałem się na jednym... Akceptacja. Dla wielu słowo nieznane przez pryzmat tego iż mają super, zajebiste życie, wokół nich grom ludzi na których mogą liczyć (według nich). Takie osoby nie akceptują inności, czegoś innego, czego oni nie doświadczyli. Patologii, Niepełnosprawności (która de facto często jest niezauważalna) i innych przypadków. Akceptacja w dziejszym świecie jest trudna, niby jest, ale tak jakby jej nie było. Akceptacja= Tolerancja, to jest to samo. Co do samej akceptacji, wystarczy popatrzeć,  na osoby z wózkami, czy one mają równe szanse jak my? Oczywiście olimpiady, różne zdolne osoby na wózkach, lecz co się  dzieję gdy trzeba wjechać do np Galerii Alfa? Naszej białostockiej galerii.czy takie osoby mają całkowicie równe możliwości jak my? z Wejściem,tak trochę lipa, oczywiście da się wjechać pierwszym czy drugim wejściem, ale jednak są pewne bariery. Różne sklepy, Urzędy. Albo osoby które mają ten paraliż czy też nie. Akceptacja drugiego człowieka polega na POSTAWIENIU GO NA RÓWNI Z INNYMI ,lecz tak nie jest często. Mamy tak iż klasyfikujemy taką osobę na podstawie jej niepełnosprawności, że unikamy rozmów z takimi osobami, ale odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy gdy ciało nie reaguje jak powinno, czy zawsze z rozumem jest tak samo? Gdy się nie przekonamy nigdy nie będziemy wiedzieć. Sam miałem takie jednego przyjaciela, za którym osobiście tęsknie, miał paraliż od urodzenia, miał te różne dziwne zachowania, ale był bardzo mądry, i wierze że nadal jest. Chłonął wiedzę jak gąbka. Uważałem go w podstawówce za człowieka wielkiego formatu, był w jakimś stopniu moim autorytetem. Multum przeczytanych książek, tyle wspomnień z nim... Zawsze chciałem być jak on pod wzgledem posiadanej wiedzy, bo np na historii był nie do pobicia. Czy nadal uważacie że ciało indetyfikuje niepełnosprawnego pod wzgłedem rozumu? Wolałem z nim spędzać czas niż głupio gadać o paleniu, piciu, laskach, Ja poprostu zawsze miałem fascynacje osobami które byly nad wyraz utalentowane. Sam staram się poszerzać swoją wiedzę, czytać książki, ostatnio wypożyczyłem sobie wspaniały kryminał czerwone gardło, które postaram się przeczytać, właśnie na podstawie tego iż uważam że książki kształtują nasze wypowiedzi, myślenie i popularne oczytanie.Wracając...Również niepełnosprawni MAJĄ potrzebę przynależności i nie rozumiem stwierdzenia że są gorsi, pod jakimi względami? Nie uwzględniam chorych na głowe, bo to oczywista oczywistość, lecz sam mam kolegę który jest chory na serce, i ma guza w mózgu... teraz go rozumiem jak to mieć tą niepocieszającą "dziarę". Wiem że może umrzeć, i ma tylko mnie. To wspaniałe iż mogę samą obecnością dać mu wiele radości, poczucie chodź odrobinę przynależności. Nauczyć go kilku fajnych ruchów z kravki, dać poczucie przyjaźni. To jest najpiękniejsza rzecz, i staram się pomagać osobom które potrzebują pomocy i na nią zasługują. Również taka pomoc jak same bycie, spotkanie się jest niezwykłym powerem, który daje mi coś wspaniałego , nie potrafię określić o jakie uczucie mi chodzi. Wiem że sam staram się być człowiekiem dobrym, dawać ludziom nadzieje, być godnym zaufania, lecz też potrafię nie powiedzieć cześć osobom które nie zasługują na moją uwagę, mój czas, i tak już wiele go straciłem przez osoby nie mające chodź odrobiny mojej uwagi. Swoją drogą, Ludzie to wspaniały temat, na który można się rozwodzić i debatować, oczywiście w osobistej sugestii, tzn "temat rzeka" która płynie i płynie, i wiem że jeszcze wielokrotnie bedę go poruszał.


Była fazka :3



Kocham poranki kiedy promienie słońca wpadają do sypialni nam.

Chwilę pochłonę tę chwilę, chwilę popatrzę na ciebie i trzeba wstać.

Nim świat za oknem ożyje pomedytuję ciesząc się tym, co jest.
Zrobię śniadanie, wrócę po ciebie i obudzę cię by z tobą je zjeść.
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.



REFREN:



Nie potrzebuję wiele

jeśli mam wokół siebie dobrych ludzi.
Nie potrzebuję wiele
gdy się mogę obok ciebie budzić.
Nie potrzebuję wiele
kiedy mam co zjeść i gdy mam dokąd wrócić.
Nie potrzebuję wiele.
I tak mam dużo dziś.
Więcej nie zmieni nic.



ZWROTKA 2:



Życie pędzi tak bez pardonu, nie wyrzucajmy żadnej chwili na bruk.

Zjedzmy ten obiad bez telefonów. Przez ten moment bądźmy teraz i tu.
Pójdźmy na spacer do lasu posłuchać ptaków albo wsłuchać się w wiatru szum.
Stojąc u stóp tych stuletnich drzew porozmawiajmy lecz niech rozmowa będzie bez…
a później obdzwońmy paru naszych ludzi,
dowiedzmy się kto wolny dziś i kto się nudzi.
Już nie te lata by po klatkach się włóczyć,
na ścianach tłuc butelki wódki i z twarzy nad ranem ścierać krew.
Dziś, wiesz, raczej domówki niż kluby.
Mniej kumpli szuka solówki czy awantury.
Jeszcze daleko do emerytury
ale szczerze wolę jak teraz jest, bo jest ok.




REFREN:



Nie potrzebuję wiele

jeśli mam wokół siebie dobrych ludzi.
Nie potrzebuję wiele
gdy się mogę obok ciebie budzić.
Nie potrzebuję wiele
kiedy mam co zjeść i gdy mam dokąd wrócić.
Nie potrzebuję wiele.
I tak mam dużo dziś.
Więcej nie zmieni nic.



ZWROTKA 3:



Gdy słońce na horyzoncie powoli kończy dziś po niebie swój bieg

włączę coś, co jest klimatyczne i wolne, zasłonię okna, zapalę parę świec.
Możemy wypić coś, zjeść,
możemy wyjść i się przejść,
możemy zostać tu i ukryć się przed całym światem.
Wpleceni w siebie jak w sieć
możemy być tu aż dzień nas nie zastanie.



REFREN:



Nie potrzebuję wiele

jeśli mam wokół siebie dobrych ludzi.
Nie potrzebuję wiele
gdy się mogę obok ciebie budzić.
Nie potrzebuję wiele
kiedy mam co zjeść i gdy mam dokąd wrócić.
Nie potrzebuję wiele.
I tak mam dużo dziś.
Więcej nie zmieni nic.







10/21/2015

Ja jestem siewcą! Dobrzy ludzie ze mną dobre ziarno idą siać.

Pogoda Straszna, Nic się nie chce, a jeszcze dziś mam trening, kolejna treningowa zajawka , tylko  by był Michał z którym ćwiczy mi się wyśmienicie... Krav Maga, muszę jeszcze napisać oddzielną notkę o tym.. I ostatnio nic mnie nie obchodzi że nie mam siły ,czy krew mi leci z nosa podczas treningu, jakby to się nie liczyło , liczy się tylko to że kocham to robić. Tak samo jak bardzo lubiłem dzielić się moimi uczuciami, teraz to wszystko prysło, oczywiście przez ludzi.. To ludzie sprawili że postanowiłem stać się bezpośredni ,chamski i arogancki, mówić co myślę a nie dusić w sobie.. A niedawno było że z czystej kultury nie mówiłem że coś mi nie pasuję w innej osobie. To bardzo zabawne iż jak to ludzie potrafią zmienić moje podejście do innych, w sumie wygląda to na to iż jestem podatny na innych, ale nie  niestety to gówno prawda, bo nie dzięki innym, tylko sam postanowiłem to zrobić. Szczególnie bliscy nam ludzie potrafią dopiec do pieca, określają się mianem "Nietykalnych" sprawiając że nasze podejście do innych ludzi spada szybciej niż uszkodzony f-16, niczym z prędkością światła, dające poczucie bezradności, braku siły. To uprzedzenie o którym piszę jest wynikiem kilku bardzo mocnych przypadków skurwysyństwa na tym świecie. To "skurwysyństwo" objawia się często zazdrością, nie tolerancją , brakiem argumentów, czy nie możności przyznania racji. Ludzie , szczególnie polacy w wieku 16- 19 tak mają, bo sam jestem w tym przedziale. Sam wielokrotnie przejechałem się na świeżych znajomościach głównie z dziewczynami gdzie była jedna rozmowa, a potem urywanie kontaktu , "goodbay not see you again."
Wkurza mnie takie coś bo jednak chciałoby się poznać osobie której można się zwierzyć , dać poczucie bezpieczeństwa, miłość, zakochać się i wymyślać różne czasem mniej a czasem bardziej romantyczne rzeczy, wypady, spotkania, by ktoś poczuł się ważny :) To brzmi prawie jak misja na ziemi, lecz uważam że każdy ma jakiś cel do spełnienia za życia, i nieświadomie go realizuje ;>  Lecz.... Pod dłuższym zastanowieniu się, stwierdziłem iż szukanie na siłe jest bez sensu, do tej pory kilka miesiecy były pocałunki, tulasy, miłe gesty lecz one nie wypaliły, trzeba mieć to w dupie, głupi byłem , ta bliska osoba która będzie mnie wspierała , czule całowała oraz poprostu Była na dobre i na złe, przyjdzie sama.... A ja popełniałem bląd że mi brakowało pewnych rzeczy to szukałem na siłe, lecz to nie sposób, i cieszę się że to zrozumiałem ,bo rozumieć swoje błedy jest równie ważne i kształtuje to nas jako człowieka. Człowieka godnego zaufania, wzbudzające te jakże ważne zaufanie i dające szczeście osobom które na nie zasługują. Poprostu ludzkiego człeka z uczuciami! :)

Chyba nie byłem nigdy za dobry dla siebie.
Tyle razy wymierzałem sobie cios.
Każdy ranek jak zawody w K1
i tylko zadający rany to “pros”.
Bardzo długo do mnie szło zrozumienie
a potem parę razy je mijałem o włos
aż pewnego dnia wreszcie pierwszy element 
trafił na swoje miejsce i zbudził to coś - świadomość.
Nie jesteśmy tylko zbitką tkanek.
Zobacz sam, jak to wszystko zgrane.
Czasem brak perspektywy nam 
ale na bank to nie tylko przypadek.
Głęboko w sobie zakopaną mamy tę prawdę o sobie samych.
Zapomnianą aż tak, że nie dowierzamy
kiedy jawi się nam przed oczami
więc każdego dnia wolimy stawiać na materializm.
I gonimy latami tak za zmianami,
przekonani że znajdziemy siebie gdzieś za zakrętem.
A wystarczy parę chwil sobie dać, 
żeby zdać sobie sprawę z tego co w nas niezmienne.
Jakiś element nas, gdy wrastamy w materię budzi w nas gniew 
bo podświadomie każdy z nas wie,
że jesteśmy jak wiatr, 
który wieje gdzieś wysoko ponad koronami drzew.
Tyle rzeczy w nas pompuje zwątpienie tak głośno
a krew pompuje tlen tak cicho
że ciężko nam uwierzyć w to, że
największy skarb dostajemy za friko.
Może zrozumiesz to wszystko już dziś,
może jutro i może przyjdzie to z trudem
ale, gdy już odkryjesz swą naturę
pisz mail, zbij mi pięć mówiąc “Jestem cudem!”

REFREN:

Ja jestem siewcą! Dobrzy ludzie ze mną
dobre ziarno idą siać.
Rzucamy je w ciemność, mając pewność -
komuś może światło dać.
Każdy z Was jest siewcą! Dobrzy ludzie zewsząd
dobre ziarno idą siać.
Rzucają je w ciemność, mając pewność -
komuś może światło dać.

ZWROTKA 2:

Szukamy siebie zawsze nie tam, gdzie trzeba: 
przeszłość, przyszłość
a ucieka nam piękno.. Czego? Teraz. 
Trzeba to zmienić szybko.
Nie raz dajemy się dobijać opiniom.
Bierzemy je za rzeczywistość naszą
bo nie wiemy, że je można ominąć
i żyjemy tak we wszystko włażąc.
Samoocena upaprana od stóp do głów
stoi przywiązana do cudzych słów.
Ile może to trwać, po grób?
Ile lat snuć się można jak trup?
Każdy z nas jest własnym guru.
Sami przysparzamy sobie masę bólu.
Czas otworzyć te bramę na środku muru
i obudzić to światło w duchu. 
Bez miłości i szacunku do siebie 
zostaniemy ofiarami, które szykują pętle.
Na co? Na same siebie
ale wierzę, że drzwi dobrych dni nigdy nie są zamknięte.
Dla korporacji zaślepionych zyskami 
jesteśmy statystykami a traktujemy jak święte
to, co rzucają nam zamiast o siebie dbać
i nie łapać się na każdą przynętę.
Nie przyszedłem tu by prawić morały 
lecz podzielić się tym, co może, może, coś zmienić.
Serce nie pozwala mi zostawić tego, 
co widziałem w setkach źrenic.
Już czas nauczyć się wypatrywać tęczy, gdy pada.
Zwłaszcza, kiedy pada w nas
a gdy zmrok zapada
mrokowi nie dawać szans
i kierować się ku światłu gwiazd.

REFREN:

Ja jestem siewcą! Dobrzy ludzie ze mną
dobre ziarno idą siać.
Rzucamy je w ciemność, mając pewność -
komuś może światło dać.
Każdy z Was jest siewcą! Dobrzy ludzie zewsząd
dobre ziarno idą siać.
Rzucają je w ciemność, mając pewność -
komuś może światło dać.


PS: Do zobaczenia na Koncercie!!! :3 Pierwszy Milion! :)

10/18/2015

Tchnienie Usłane Różami...

Klikając przycisk "Nowy Post" chce za każdym razem przekazać coś nowego, coś magicznego, coś o czym napiszę że wyniosłem z czegoś naukę czy coś.  Chcę przede wszystkim sobie przykazywać moje wspomnienia, bo po to jest też ten blog, bym kiedyś mógł gdy będzie bardzo źle ,  czy nawet zupełnie na odwrót wrócić do tych  czasów gdy to pisałem, i powspominać pewne piękne chwile, nastroje gdy to pisałem, czułem się szcześliwy czy bardzo zły, przypomnieć sobie jaki byłem roztrzepany. Ostatnio czasu mam mało przez pewne sprawy ,wymieniać ich nie bedę bo to zwyczajnie bez sensu. I czuję w związku z tym złość iż nie mam czasu pisać, bo niezwykle zauważyłem że pokochałem ten sposób uwalniania myśli, chodź jest to blog publiczny, to staram się przekazywać dla siebie treści ukryte niewidoczne dla czytelników, lecz dla mnie bardzo dobrze ukryte. Muszę wspomnieć iż chandra ,i pewna rzecz mnie poprostu wyniszcza od środka. 2 dni temu straciłem przytomność, byłem bardzo słaby, ledwo dałem rade po kilku godzinach wstać, ruszyć się z miejsca, głowa bolała, kręciło się ,gorączki dostałem ponad 40 stopni, więc niestety postęp jest, i to jest bardzo przykre , szczególnie dla mnie. Bo mimo wszystko chciałbym nie mieć chandry i tego całego gówno które mnie dotyka. Bo boli, nawet bardzo, jest mi z tego powodu bardzo przykro i źle , lecz się nie poddaję, bo nie chce być zapamiętany jako tchórz. Nie bedę kłamał iż tylu ludzi którzy mnie otaczają czuję się z tym wszystkim samotny, i czasem jest mi źle, ale to normalne, każdy tak miewa . Myśleć pozytywnie jest bardzo ważne, bo gdyby nie myślenie nie byłoby mnie tu już od 7 msc. Dzisiaj nie dam rady napisać określonego tematu , bardziej skupiłem się na tym co jest tu i teraz, notka bliżej nie określona, daje poczucie bezpieczęństwa i stabilności, przynajmniej przez jakiś czas. Mimo że zostało mi mało czasu , walczę, w końcu mam w zodiaku lwa, a lwy zawsze walczą do końca...


Marzę o cof­nięciu cza­su. Chciałbym wrócić na pew­ne roz­sta­je dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczy­tać uważnie na­pisy na dro­gow­ska­zach i pójść w in­nym kierunku. 

Śmierć na­daje piękno życiu. Tyl­ko sztuczne kwiaty nie umierają. 




So just give it one more try to a lullaby,
And turn this up on the radio,
If you can hear me now, I'm reaching out,
To let you know that you're not alone,
And if you can't tell, I'm scared as hell,
'Cause I can't get you on the telephone,
So just close your eyes , 
Oh honey here comes a lullaby,
Your very own lullaby


10/13/2015

Śmierć nie istnieje, bo nic nie umiera.

Nie wiem...jestem dziwny,chciałbym pisać notke codziennie, lecz to zwyczajnie bez sensu, bo co za dużo to nie zdrowo , jak nasze mamy nas uczyły. To fakt, faktem też jest to iż nie zabardzo ostatnio dobrze się czuję.. Jesienno-Zimowa Chandra, w szkole dużo obowiązków, głowa boli , źle się czuje, często jest mi słabo, no ogólnie za kolorowo jak na jesień to nie jest. Ostatnim czasy często bywa też  tak iż  nic się nie chcę, chciałoby się przyjść z treningu / szkoły do domu, jebnąć się na łóżko ,i poprostu pójść w kime. Oooo tak ... To jest idealne... Jak mój związek ;) Ja + Łóżko = WIELKA MIŁOŚĆ FOREVER <3 , uwielbiam to... Ten związek ma szasne przetrwania, i tak już jesteśmy ze sobą już 19 lat .. Boziu ,a nadal odkrywamy się na nowo. Tak pomyślałem że nie mogę niektórych tematów poruszać, bo jakieś dogryzki, lub oczywiście chodzi o byłą, ja pierdole, co jakiś temat związany z towarzystem, miłością, etc, to zaraz się "pojawia" osoba której nienawidze. A ja jej tam nie wjebuję :D Żeby było jasne , ona dla mnie jest nikim, zero szacunku , boże szkoda notki o tym pisać ;c Czemu tak jest? Nie mam pojęcia, i najgorsze jest to że odgryźć się od tego nie mogę. Olewka, co się bedę przejmował takimi cebulakami, którzy widzą ją w mych notkach i odniesieniach :D Dziś i na długo w sumie ( czasu brak) musi na notka starczyć, bo czasu zabardzo nie mam (WOS :CCC) więc zakuwać trzeba.. Gonić marzenia i takie tam, pierdoły , w końcu uczę się dla siebie a nie dla nauczycieli ,i nie rozumiem takiego myślenia że" ooo przepiszę prace domową od kolegi, a żeby było", to ty chcesz coś osiągnąć w życiu, czy tylko przepisywać i skończyć na miotełce, zamiatając ulice? Niestety... Wiekszość do tego zmierza, taka mentalność uczniowska, nic na to nie poradzę, mogę tylko skupić się na sobie. No niedługo mam nadzieję spełnie swoje malutkie marzenie o którym powiedziałem niektórym osobom, ale to trochę minie zanim to spełnie. No cóż , trzeba kroczyć ku marzeniom ,bo czas tyka, i tyka i w końcu się zatrzyma, a niewiadomo kiedy to nastąpi, czy za godzine, jak bedę spał czy za tydzień, tego nie wie nikt, a to trochę przykre, ale i w sumie dobre, bo jakby każdy wiedział co i jak ,i kiedy to byśmy oszaleli ,ale to of course, logiczne. Muszę jednogłośnie i głośno stwierdzić że ludzie to zwykłe chujki. Człowiek się stara być kulturalny, nie rzucać się, jakoś utrzymywać kontakty ,a ludzie poprostu wykorzystują to i ładnie to obracają przeciwko mnie, jeju jak mnie to wkurwia, dlatego stałem się bezpośredni, sorry ale uważam że nie bedę krył co o kimś myślę, bo szkoda życia na to, szkoda zaparcia, szkoda czasu ITD.... Byłem za dobry dla ludzi, uśmiech, oczko, szczera rozmowa, nooo oczywiście są wyjątki,ale kurdę..  nie mówię o przyjaciołach, bo oni mnie znają dobrze, ja znam ich, no oczywista oczywistość, jednakże ludzie których poznaje, odnosi się takie wrażenie że nie wszystko idzie zgodnie z założonym planemm (wtf?) i już po 5 minutach rozmowy można wywnioskować jak kto na nas patrzy, wystarczy spojrzenie , ton głosu, i już wiadomo...Matko jedyna, i co wtedy zrobić, gdy już się okaże że ktoś ma nas w dupie, i żałuje że przylazł? Powiedzieć wprost, widzę że masz olewający do mnie stosunek, przytoczyć 2 argumenty potwierdzające teze, np ton głosu, spojrzenie, i nieeee , nie ma czegoś takiego że ktoś taki jest, wybaczcie ale uważam że nawet cham chce wypaść dobrze przed kimś , starając się być miłym, elokwentnym , bla, bla, bla. Bycie bezpośrednim nie jest wcale takie tragiczne i chamskie, trzeba poprostu z tego umieć korzystać, mówić rzeczy które nam nie pasują a nie wypierać się kulturą i odchodzić ale mieć coś takiego w głowie że jednak uniknąłem konfliktu, lub załatwiłem to z pełną kulturką, bezpośrednio też można, tylko trzeba mieć to odważne coś, bo ludzie nie potrafią powiedzieć " Nienawidze cie "  Zaśmiać się , powiedzieć co o nim / niej myślimy, tylko pod wpływem impulsu tak można, oczywiście wyjściem jest olanie ciepłym moczem tą osobę, ona coś pierdoli, ty idziesz dalej, unikasz konfliktu i jesteś bezpośredni, mówisz "Mam cie w dupie" , kulturka nawet jest, bo lepsze to niż powiedzienie Spierdalaj, czy innego fajnego słowa na odwal się, ale to już ostateczność

Dobra serio, lece w końcu umrzeć , życie jest za ciężkie , mam dosyć ,a lóżko i 36,6 obok , leżące obok zaraz ogrzeje ,i będzie cieplutko, milutko i pełno w tym będzie miłości <3 :)




Tak mocno musimy wierzyć w to
A może zmienimy biegu los
Być może jeszcze wszystko wróci 
Co wypadło z naszych rak
Tak mocno musimy wierzyć w to
A może zmienimy biegu los
Być może jeszcze wszystko wróci 
Co wypadło z naszych rąk
Dziś odchodzę stąd
Dziś odchodzę stąd
Dziś odchodzę stąd


10/11/2015

To jak wspa­niałym człowiekiem jes­teśmy, ok­reśla to jak mało jest w nas potwora.

Siemaneczko! Dzisiaj tchneło mnie do napisania o Towarzystwie. Hm, nie wiem czy kiedyś o tym pisałem, lecz jest to coś z wielu rzeczy co mnie po części wkurwia. Mianowicie, jak dobrze wiemy człowiek jest osobnikiem stadnym. Zbieramy się w grupach, tworzymy grupki zainteresowań, paczki znajomych i inne takie podobne. Spoko fajnie, są też i takie osoby które są samotne,i odbiegają od reszty, czują się dobrze w swoim towarzystwie, czy też poprostu nie mają z kim pogadać,czy wyjść na piwo. Są to osobniki z punktu widzenia człowieka w sumie pływającego w gronie znajomych za kogoś odbiegającego od normy społecznej, no bo jak to?! Pewnie jakiś dziwoląg, debil albo chory psychicznie, który się tnie i dlatego nikt nie chce się z nim zadawać, lub to pierdolony nerd, z którym rozmowa kończy się po 5 minutach (czasami krócej). No wszystko super fajnie, lecz nie do tego zmierzam. Zmierzam do tego czy wybieramy dobre towarzystwo?. Wielu ludzi  uważa że po 2 melanżach , przygodach ta paczka jest zajebista,i będzie do końca życia, Hohoho! Nic podobnego, chodź nie neguje tego iż nie trafiają się przywoite osoby które mają coś więcej w głowie niż sex , imprezy i znajomych. Chce podkreśli w tej notce, czy zastanawialiście się kiedyś , że kiedy wam noga się podwinie, coś się stanie, nie wiem ...zrzygacie się, będziecie kompletnie pijani i będziecie wygadywać głupoty, coś wam palma odwali do głowy i zaczniecie się bić z byle powodu, bo dziewczyna coś gada dłużej z kolegą, kumplem waszym najbliższym i będzie sajgonik malutki, czy TE TOWARZYSTWO z którym spędzaliście dostatecznie dużo czasu,a nawet jak i nie, wydali się naprawde spoko, czy dzień później oni nie bedą się was wstydzić? Czy nie będzie takiej sytuacji, że nikt dzień później nie bedzie chciał z wami gadać bo się pobiliście z kolegą ,a oni znają go dłużej,lub musieli was przycisnąć do gleby że was ogarnąć? Czy to jest powód żeby po tylu godzinach melanży, rozmów, etc kończyć, nie przyznawać się do tej osoby? Czy to jest kurwa mać dojrzałe? Wielokrotnie ja , czy ktoś inny miał sytuacje że na melanżu było spoko, do pewnego momentu, coś się sfajdoczyło, połowa poobrażana, (cebulaki?) , tam jedna czy dwie osoby was ogarniają  "Chodź do domku, ziomuś, będzie dobrze, nic się nie stało, miałeś prawo, ciężki czas ostatnio miałeś, jakoś musiałeś to z siebie wyrzucić" a dzień później nikt ale to nikt się do was nie odzywa, ma w dupie i nie pamięta o tym co się wydarzyło dnia poprzedniego, że ktoś miał prawo do słabości, do zrobienia czegoś głupiego.? I tutaj jest kolejna kwestia, ta osoba może zaginąć, pójść sobie, z rozładowanym telefonem, może ktoś ją napaść, zabić a ekipa której tak ufaliśmy ma to przysłowiowo,i za przeproszeniem gdzie? w DUPIE. Gdzie wcześniej zachęcali nas do przekimania w domku, że nas nie wypuszczą,a potem wypinają na nas swoje jakże piękne cebulaskie dupska i srają na nas świeżą CEBULĄ, bo do tego się tylko nadają. Czy naprawde uważasz że twoje towarzystwo ciebie nie zostawi, i dzień później bedą się pytać jak się trzymać, poważnie martwiąc się,a nie bez kultury i robiąc na siłe "dobrą osobę" pokazują jak się o nas martwią? Pierdole takie coś, bo uważam że jak nawet  na drugi dzień występuję takie "martwienie się" ,to jest to nieszczere, i z tego miejsca pozdrawiam niektóre osoby płci przeciwnej które niestety tak robiły w stosunku do mnie,a potem ani narazie ,a ni kukuryku, kultura wyszła i zdechła, porwała się jebana motyką na słońce. Dziękuje.!

"Ludzie zmieniają się w pot­wo­ry, bo już nie radzą so­bie z by­ciem ludźmi" 


Zdjęcie Może być !:D

Dobry sztosik na te nerwy bo coś mnie nerw wziął,a denerwować się nie mogę..

10/09/2015

Nowy Blog ! :3

Witam ponownie! Wielu z was zada sobie pytania,co się stało? Otóż jestem,powróciłem. Rutyna Codziennego Dnia, to był blog na którym pisałem różne dziwne, pełne nienawiści rzeczy które w sumie są uzasadnione. Zdałem też sprawę iż za szybko się poddałem, kończąc pisać. Teraz zaczynając "nowy rozdział" w swoim życiu, postanowiłem że założe nowego bloga. Napewno tematyka będzie inna, nie bedę wplątywał  że się tak wyrażę moich spraw prywatnych co do przemyśleń, bo to nie oto chodzi. Przemyślenia owszem, moje życie też, lecz nie wjeżdzając na pewne osoby, bo powoli staję się to męczące. Ostatnie dni dały mi potężnego powera, gdzie inny by leżał, płacząc w poduszkę. Zdaję sobie sprawę, iż już muszę doceniać to co mam, ciąglę się tego uczę :) Narazie czuję się w miarę dobrze, więc nie chce siedzieć bezczynnie, mielić myśli w głowie, potrzebuję upustu dla mych myśli, co jest też zawarte w moim linku do bloga. Myślę że  starzy, czy też nowi czytelnicy bedą nadal z wielką chęcią czytać mojego bloga, i nadal będzie to coś z czego bedę niezwykle dumny :)






"Czas zdać sobie sprawę z pewnych rzeczy, które do niedawna prześladowały moją osobę, dać im odpłynąć na niewielkiej łódce,nie patrząc jak odpływa, lecz wiedzieć że jest coraz dalej odemnie."