11/05/2017

Miłego Dnia!

Wstawię 2 zdjęcia z wesela :D Później napiszę dłuższą notkę na ten temat, bo jest co opowiadać ^^



Pozdrawiam :33

10/22/2017

No pain no gain!

Hejo. Mam w chuj nauki szczególnie z prawoznastwa, oraz historii prawa, ale chce coś napisać. Dawno tego nie robiłem( nooo z ślubem to się nie liczy :D )

Moi Drodzy! U mnie już dawno w życiu od 1 października zmieniło się wszystko o 180 stopni. Pozytywnie oczywiście. Do niedawna pisałem smutne, piętrzące się notki, poruszające i tak jedną osobę ( ukryty sens w słowach.) W końcu trzeba z tym skończyć, ale tak realnie, a nie tylko pierdolić od rzeczy na blogu, nie mając przy tym krzty prywatności. Zdaję sobię sprawę że robie to n-ty raz. Ale teraz mam motywację radości by to w końcu zrobić. Przestałem o tym myśleć! , bo po chuj myśleć o tokstycznych, fałszywych osobach. Nie ma sensu! Teraz jestem pochłoniety nauką, mam jeden serial który oglądam w wolnych chwilach :> Diagnoza , polecam!!! :D Sam nie lubię polskich seriali,ale ten mnie mega wciągnął, szkoda że w weekend mam czas obejrzeć.  Albo na wykładach :D (nie no, pilny ze mnie student :D)  Zrobiłem sobie również kolczyyyyyk :D SZOK! Dla mnie też. Zrobiłem industriala :D Później może wstawię foty, bo mam teraz krótszy 38mm tęczowy :D ale jest cudowny! mega mi się podoba. Mam go ponieważ daje mi to motywację do życia, zawsze chciałem go mieć, w chwilach słabości, spojrzę na niego, odrazu jest mi mega mega lepiej! Jestem dziwny, wiem, ale jakoś tak mam, nie zmienię tego! Boże jestem mega szcześliwy. Jestem na wymarzonych studiach, zrobiłem kolczyk o którym marzyłem od dawna, jest cudownie! :D Małe rzeczy, czasem duże, hm...  Wole mniejsze, uczą doceniania cieszenia się z nich, a potem duże są jeszcze lepsze! :D

PS: Będzie jeszcze tatuaż :D hahaha!!


"May hay while the sun shines"






8/27/2017

Ślub? Why not.

Boże, ostatnimi czasy na nic nie mam czasu. Napisałem że nowa notka będzie o konkretnej godzinie , a niestety nie udało mi się to. Teraz kompletnie latam jak szalony. Mam remont w domu, praca, to trzeba dojechać, 8 godzin przepracować, później i tak wracam na robotę w domu. Dziś połowę niedzieli przeznaczyłem na szpachlowanie sufitu. Jutro ścieranie nierówności papierem ściernym, potem gruntowanie a na koniec malowanie. MASAKRA. Że nie ma innej osoby która mogła by mi pomóc, wiekszość rzeczy robię sam. Chyba że poproszę przyjaciela o pomoc, to przyjdzie i pomoże, ale z drugiej strony trochę mi głupio. Zazwyczaj odwdzięczam się dobrym obiadem , bo w kuchni idzie mi ostatnio naprawdę nieźle :) Mógłbym rzec że sprawia mi to wielką przyjemność pichcenie w kuchni. Wczoraj naszła mnie myśl, wspominając ślub mojej siostry , oraz wesele, że przecież zostałem ja, by się ożenić. Co prawda mam jeszcze baaardzo duuużo czasu, ale chciałbym założyć rodzinę. To dla mnie bardzo ważne. By stworzyć szcześliwą rodzinę.. Ale pierw trzeba kogoś mieć. Potem bo długim stażu np..ja wiem? 3 letnim można coś myśleć powolutku, o ile obie osoby są tego pewne oraz tego chcą, i do dzieła. Nie wiem jak mojej siostrze, ale mnie "przygotowania" do ślub by mega napędzały do działania. W końcu najważniejszy dzień w moim życiu , więc wszystko musiałoby być na tip-top. Szafa gra jak to mówią. Co do samego ślubu, chciałbym skromnie. Bez wiekszego przepychu, lecz postawić na tradycję. W kościele, z ksiedzem, ładnie przystojonym wnętrzem kościoła. Co do ubioru nie muszę chyba za dużo się rozwodzić. Klasyczny szyty na miarę czarny garnitur. Moja wybranka serca ma o wiele wiekszy problem, chociaż zdania są podzielone. Są różne kroje garniturów, więc to nie taki do końca oczywisty wybór. Chciałoby się rzec że gdzieee tam! Przecież to facet. Ale musi to być w mojej ocenie garnitur perfekcyjny. Kołnierzyk, Rękawy, Spinki, Dobre czarne pantofle. ALL TO MUST HAVE!  Co do sukni no tutaj jest o wiele wiekszy problem. Sam mogłem się przekonać, jaki problem miała moja siostra.. lecz na szczeście się udało :))

Bardzo podobają mi się zabawy podczas wesela, niektóre są naprawdę pomysłowe, też fajnie dopasowane pod małżonków :)) Np : za przykład posłuże się zabawą z wesela mojej siostry. Oni znali się długo przed ślubem, więc muszą znać się jak łyse konie. Każdy z nich dostał 3 tabliczki z "ONA" lub "ON" i "OBOJE". Padały przeróżne pytania, o planowanie budżetu, kto rządzi w łóżku, kto lepiej gotuje itd itp :))
Oczywiście oczepiny też muszą być! :D



Co do gości hmm.. Najbliżsi znajomi, najbliższa rodzina, przyjaciele, świadkowie , KONIEC. Max 100 gości? Nawet i to za dużo ciutke, ale już mniejsza ;)

Wiem że mam około 10 lat póki się ożenię, najpierw skończenie studiów, w miarę uporządkowanie życia..Praca, Dom, ITD :)

Czas pokaże,a teraz idę się przytulić do mojego kota, i lulu ;)


8/05/2017

Linkin Park...

Cześć! Co słychać ? Właśnie się obudziłem, miałem całkiem fajny sen, z osobą z którą byłem naprawdę szcześliwy, więc nie mogę powiedzieć że był jakiś straszny. Niestety, takich osób się nie zapomina, przynajmniej pamięć zostaje o takich osobach. Właśnie muszę napisać notkę, bo dawno tego nie robiłem. Chciałem w szczególny dzień to zrobić, lecz nie dałem rady. Było mi przykro, płakałem, i było do dupy. Tak to już jest na tym świecie, lecz najgorsze w tym wszystkim jest to. Że całą sytuację rozumiem bo sam to przeżywałem. Chodzi mi o śmierć lidera mojego kochanego zespołu Linkin Park- Chestera Benningtona. Strasznie przeżyłem jego śmierć.  Nie była to zwykła śmierć jaką wszyscy byśmy chcieli- ze starości. Była to śmierć z powodu depresji. Właśnie z tego powodu go doskonale rozumiem, chodź na ten moment targniecie na swoje życie w moim przypadku jest bezcelowe. Napiszę o tym notkę. Wracając...Zespół który poznałem dzieki mojej siostrze Asi, wywarł u mnie do dziś takie uczucia, takie przemyślenia , oraz taką siłę do życia, jak żaden inny zespół. Ostatnim czasy od około 3 miesiecy słuchałem wszystkich płyt. Hybrid Theory, Meteora, 2 moje ulubione i jedne z pierwszych które słyszałem :P Miały kluczowy wpływ na dalsze słuchanie tego zespołu. Pierwsza piosenka jaką usłyszałem? Faint :) Potem był Numb a jeszcze potem pamiętam Breaking the habit :) Co mi się nabardziej podobało w tym zespole? Że nie był to klasyczny rock, tylko co mnie zdziwiło na początku to obecność DJ w zespole. Jak w rocku, elektroniczna muzyka? Ale Oni myślę że byli pionerami w tym, naprawdę pokazując że było to zajebiste połączenie :) Don't Stay zawsze dodawało mi sił, szczególnie po rozstaniu z dziewczyną ;) "

"Sometimes I need to remember just to breathe 
Sometimes I need you to stay away from me 
Sometimes I'm in disbelief I didn't know 
Somehow I need you to go "


Jak dla mnie sztos... I ten wrzask Chestera, kurwa , za każdym razem uwielbiałem z nim drzeć się, wykrzyczeć na całego. Nie zważając na nic.! I to było piękne..

Dużo piosenek  mieli z ogromną dawką emocji, które docierały czasami długo po piosence. Przykładem takiej szczególnej była In the End. . . . . Przypomina mi się dzięki niej wiele pięknych chwil, osoby, zdarzenia które się skończyły, osób których nie ma... Szaleństwo. ! Nowsze płyty  LP nie były już tak dobre jak np Meteora, ale trzymały poziom. Wiele osób uważa że płyta A Thousand Suns była najlepsza, być może tak jest.. Polecam z tej płyty wszystkie piosenki ale szczególnie Blackout...Kurwa ile tam Chester się wydarł, ostatnio zacząłem znów przypominać sobie tą płytę i nie słuchałem tej piosenki, masakra, emocji tyle że nie da się opisać, ciarki ciarki ciarki! Może nie mówię obiektywnie, lecz subiektywnie, ale moim zdaniem jest to najlepszy zespół rockowy grający szeroko pojęty rock!. To moje zdanie, nikt nie musi się z nim zgadzać. Ach aż mnie wzieło na wspominki.. Najnowsza płyta LP była strasznie....Prywatna? Heavy, One More Light, piosenki które opisujące stan emocjonalny Chestera, było mi strasznie przykro, bo te 2 piosenki wyglądały na zapowiedź tego co miało się wydarzyć. Była inna niż poprzednie płyty Chestera. Wielka strata, szok niedowierzanie, ja nie mogę uwierzyć do tej pory.. Podwójnie jest mi przykro, źle, do dziś. Kocham ten zespół, zawsze bedę kochał. Najgorsze było to, iż miałem jechać na koncert do Krakowa, miałem odłożone pieniądze, bilet i nie pojechałem :( Nie mogłem. Strasznie tego żałuję, a  mówiłem, rybka, za rok pojade, a tu miesiąc później taka wiadomość...Ech :( Jak dla mnie LP już nie będzie takie same bez chestera, nie powinni w mojej ocenie dalej grać, od początku był z nimi, nikt go nie zastąpi. Tyle piosenek z jego wrzaskiem, anielskim głosem (czytaj: Indescent ) , te piosenki już nie bedą przekazywały tyle ile z Chesterem. Wielka Szkoda. Dziękuję LP za to co mogłem poczuć, się wypłakać przy waszych piosenkach, za tyle emocji, pięknych przekazów, za wszystko! Dzięki wam zrozumiałem wiele rzeczy. Kocham was! 





Kocham tą piosenke, jest tutaj wiele o moim życiu, taka prawdziwa :(

Jedna z tych piosenek które naprawdę trafiają w serce.... 


Linkin Park Forever <3